Prawo do wychowywania dziecka - pytanie.

Cytat:

| Chodzilo mi o ksztaltowanie osobowosci.

Czyli raczej poprzez bezpośredni kontakt z dzieckiem...

--

"We've got to have rules and obey them. After all, we're not savages.
 We're English, and the English are best at everything." [W. Golding,
LotF]
Do sądu rodzinnego można wnieść wniosek o ustalenie kontaktów z małoletnim



podając powód i scisle okreslic jak maja wygladac te kontakty .... Sandra

 

Jakie pytania na rozprawie?

Do sądu rodzinnego w sprawie o alimenty bądz zmiane wyroku ,czy zawartej
ugody przez strony nie wzywa się małoletnich dzieci celem wysłuchania a nie
przesłuchania .Tak i w funduszu alim. Małoletniego można wysłuchać na
okoliczność sprawy np.  o ograniczenie władzy ,pozbawienie , zawieszenie ,
ustalenie kontaktów itp. W praktyce sie tego nie stosuje .  :-(  w
alimentach ?????????     Fundusz ma ustaloną stawkę alimentacyjną jaką może
wypłacić i nawet jak wyrok będzie opiewał na wyższą to fundusz wypłaca na
bieżąco a nie wstecznie i nie wyżej niż jest to unormowane odrębnymi
przepisami .    Sandra

Pomocy ! Pilne !!! - prawo rodzinne


Cytat:Rodzice sa po rozwodzie , wladza rodzicielska nie zostala ograniczone ,
opieke nad dzieckiem sprwuje matka.
Czy ojciec moze sobie w dowolnym momencie zabrac po cichu dziecko z
przedszkola i zniknac z nim ?
Chodzi o to ze matka obawia sie takiej sytuacji - w przedszkolu podobno
powiedzieli ze oni musza wydac dziecko ojcu pomimo zastrzezenia matki ze
sie
na to niezgadza.



oczywiście tą sytuacje może uregulować sąd rodzinny w sprawie o uregulowanie
kontaktów z małoletnim na wniosek rodzica a ponadto jesli ojciec zagraża
dziecku może również wydac zakaz osobistej styczności ale również na wniosek
rodzica ,któremu powierzono bezpośrednią władzę rodzicielską
jak również można złożyć wniosek o wydanie dziecka jesli przemawia za tym
dobro dziecka ...
jednak w powyższym przypadku należy złożyć wniosek o uregulowanie kontaktów
i dokładnie opisać jak mają one wyglądać oczywiście uwzględniając
przedszkola, że odbierać będzie tylko matka szczegolnie zwrócić uwagę by w
tresci postanowienia miał miejsce taki zapis ....

Cytat:Przedszkole utrzymuje ze tylko nakaz sadu moze doprowadzic do takiej
sytuacji ze niewydadza...
Czy to prawda ?



tak

Cytat:Czy istnieje jakas mozliwosc zabezpieczenia sie przed taka sytuacja ?



j.w

Cytat:Inna niz pozbawienie ojca praw rodzicielskich ? bo to jest ostatecznosc i
matka woli tego uniknac.



j.w ustalenie kontaktów nie ma nic wspólnego z pozbawieniem ,zawieszeniem
czy ograniczeniem władzy

Sandra

Pomocy ! Pilne !!! - prawo rodzinne


Cytat:Pomijam bez komentarza Twoje przemyślenia socjologiczno-pedagogiczne na
temat stworzonej przeze mnie hipotetycznej sytuacji.
Nie dlatego, broń Boże! żebym je uważał za płytkie,



a dlaczego nie :-) dla niektórych mogą być płytkie to mnie raczej nie obraża
:-)

Cytat:ale dlatego że nie wyczerpują mojej ciekawości na temat,
czy możliwe jest ograniczenie kontaktów rodzica No1 z małoletnim w
przypadku przeświadczenia rodzica No2 o MOŻLIWOŚCI np. rajdu tego
pierwszego za ocean (inne przypadki, zapewne bardziej czy mniej realne
można wymyślić)



wnioskowac można o wszystko jednak jak nie przedstawi sie konkretnych
dowodów to małe szanse są na ograniczenie władzy z powodu wymysłów

Cytat:Ale prawo chyba przewiduje takie okoliczności?
Pisałaś, że "sytuacje może uregulować sąd rodzinny w sprawie o
uregulowanie
kontaktów z małoletnim na wniosek rodzica".
Może w takiej hipotetycznej sytuacji, czy nie?!



j.w same domysły nie moga spowodowac ograniczen lub tez dachem ustalen
kontaktów ...jaki byś przedstawił dowód na poparcie swojego wniosku?

Sandra

 

Czy dziadkowie moga wystapic do sadu o widzenia wnuka?


Cytat:Czy dziadkowie moga wystapic do sadu o przyznanie widzen z wnukiem? Czy to
tylko w tej sytuacji prawo ojca?



Dziadkowie mogą wnosić o ustalenie kontaktów z małoletnimi wnukami
...wniosek w 2 egz. i propozycja jak ten kontakt miałby wyglądać ...
wpis od sprawy 30 zł...
może dojść do sytuacji ,że zostaną zlecone badania RODK czy taki kontakt
będzie miał dobry wpływ na rozwój dziecka ...

Sandra

Czy dziadkowie moga wystapic do sadu o widzenia wnuka?

Cytat:Dziadkowie mogą wnosic o ustalenie kontaktów z maloletnimi wnukami
...wniosek w 2 egz. i propozycja jak ten kontakt mialby wyglądac ...
wpis od sprawy 30 zl...
moze dojśc do sytuacji ,ze zostaną zlecone badania RODK czy taki
kontakt bedzie mial dobry wplyw na rozwój dziecka ...

Sandra



Super. Dzieki.

moze trwac? No i czy konieczny bedzie adwokat?
____________
Pozdr.
X_o_r_e_h_t

LETNIE MAMUSIE 2007 WYDANIE ŚWIĄTECZNE VOL.5

Byłam dziś w fundacji znowu bo będę tak chodzić co tydzień i powiem Wam szczerze, że dopiero teraz widzę jaka jest różnica między teorią wykładaną na studiach a praktyką dziś dostałam od Iwonki pracę domową - napisać odpowiedź na wniosek o ustalenie kontaktów z małoletnim - i nie wiem jak ja to zrobię ????

Wyjazd dzieci niepełnoletnich za granicę do rodzica

Niezależnie od tego, czy sposób utrzymywania kontaktów został ustalony przez sąd, czy też wynika wyłącznie z uzgodnień pomiędzy stronami, postępowanie matki wydaje się opierać o racjonalne przesłanki. paragrafu na to nie ma.

Jeśli chodzi o alimenty, to obowiązek nie uchyla się poprzez to, iż dzieci czasowo przebywają u Ciebie. Ale jest proste rozwiązanie, wymieńcie się papierkami i z kolei niech Tobie żona przekaże pisemne oświadczenie, potwierdzone przez notariusza, iż za okres obejmujący faktyczny pobyt małoletnich u Ciebie nie będzie wysuwała roszczeń odnośnie alimentów na rzecz dzieci.

moje prawa a prawa kuratora

Kurator ma dopilnować , by kontakt ojca z dzieckiem odbył się dokładnie na zasadach określonych prawomocnym orzeczeniem sądu, zwracając szczególną uwagę , by dobro małoletniego nie zostało naruszone.
Z przebiegu każdej wizyty składa pisemne sprawozdanie do sądu.
Nie jest wykluczone, że kurator mógł otrzymać jeszcze inne zarządzenia, ale to najlepiej ustalić z kuratorem. Przed każdym złożeniem skargi, warto jednak porozmawiać. Siedziba Zespołu różni się tym od kancelarii prawnej, że tam rozmowy nic nie kosztują.
Pozdrawiam.

zrozumiec zrozumiale..:)

witam. Wydawac by sie moglo, ze postanowienie sadu jest zazwyczaj proste i jasne...
Oto moje

postanawia:
1 zmienic postanowienie tutejszego Sadu z dnia 31.05.2006 o udzieleniu zabezpieczenia w przedmiocie ustalenia sposobu utrzymywania przez pozwanego Piotra S. kontaktow osobistych z maloletnim Erykiem w ten sposob, ze ustala iz pozwany bedzie mogl sie widywac z maloletnim w kazda sobote miesiaca w godz od 14-18 z tym ze w druga sobote miesiaca bedzie mial mozliwosc zabierania maloletniego poza miejsce zamieszkania natomiast w pozostale soboty odwiedziny beda sie odbywaly w miejscu zamieszkania dziecka, a ponadto kontakt pozwanego z maloletnim poza miejscem zamieszkania bedzie odbywal sie pod nadzorem kuratora na koszt pozwanego.

Prosze o interpretacje tego orzeczenia...

Pytania sa dwa.

1. Co to znaczy miejsce zamieszkania dziecka?
2. Kiedy kurator ma jechac? Moj kurator nie chce jechac po dziecko ze mna, tylko chce zebym ja po nie sam pojechal

zrozumiec zrozumiale..:)

1 zmienic postanowienie tutejszego Sadu z dnia 31.05.2006 o udzieleniu zabezpieczenia w przedmiocie ustalenia sposobu utrzymywania przez pozwanego Piotra S. kontaktow osobistych z maloletnim Erykiem w ten sposob, ze ustala iz pozwany bedzie mogl sie widywac z maloletnim w kazda sobote miesiaca w godz od 14-18 z tym ze w druga sobote miesiaca bedzie mial mozliwosc zabierania maloletniego poza miejsce zamieszkania natomiast w pozostale soboty odwiedziny beda sie odbywaly w miejscu zamieszkania dziecka, a ponadto kontakt pozwanego z maloletnim poza miejscem zamieszkania bedzie odbywal sie pod nadzorem kuratora na koszt pozwanego.

Prosze o interpretacje tego orzeczenia...

Z treści postanowienia wynika, że ma Pan prawo do widzeń z dzieckiem w każdą sobotę miesiąca, wizyty w miejscu zamieszkania dziecka oznaczają faktycznie kontakty w mieszkaniu, gdzie przebywa dziecko, więc rozumie się, że będzie w nich uczestniczyć także matka (nie właścicielka) dziecka. W kazdą drugą sobotę miesiąca ma Pan prawo zabrać dziecko poza jego miejsce zamieszkania, jednak w tych wypadkach przy kontakcie z dzieckiem ma uczestniczyć kurator. Postanowienie o uczestnictwie kuratora w kontaktach z dzieckiem wykona kurator sądowy, któremu zleci to sąd. Jeżeli dziecko mieszka w innym mieście, będzie to kurator właściwy dla danej miejscowości, gdzie przebywa dziecko, ponieważ nic nie pisze o tym, że kontakty mają odbywać się w Pana miejscu zamieszkania. Nie jest tożsame, że w kontaktach będzie uczestniczył Pana kurator. Pana zadaniem jest w taki sposób zorganizować czas z dzieckim by był on spożytkowany jak najbardziej efektywnie, w końcu 4 godziny z dzieciątkiem to nie jest dużo czasu:). Pozdrawiam.

!!! SZUKAM POMOCY W ODZYSKANIU SWOICH DZIECI !!!

Również sugeruję ścisłą współpracę z kuratorem i poszukanie alternatywnych rozwiązań, do tych funkcjonujących dotychczas. Może się mylę, ale powodem umieszczenia małoletnich dzieci w rodzinie zastępczej nie była tylko postawa męża.
Możliwym jest także ustalenie kontaktów rodzica z dziećmi na drodze postępowania przed Sądem, na wniosek zainteresowanego.

w jakich przypadkach sad moze pozbawic praw rodzicielskich

Witam.
Przesłanką do pozbawienia władzy rodzicielskiej są rażące zaniedbania w wykonywaniu władzy rodzicielskiej (np. uporczywe uchylanie się od łożenia środków na zaspokojenie potrzeb małoletniego i długotrwały brak jakiegokolwiek zainteresowania jego osobą, w tym brak osobistych kontaktów z dzieckiem, działanie na szkodę dziecka poprzez zaniechanie jakiś czynności) bądź rażące nadużywanie tejże władzy (np. zachowania, stanowiace zagrożenie dla życia i zdrowia dziecka, itp.). Podane przykłady nie wyczerpują w pełni okoliczności, które mogą być przyczyną pozbawienia władzy rodzicielskiej.
Jeżeli biologiczny ojciec nie uznał dziecka a ojcostwo zostało ustalone na drodze postępowania przed sądem, nie jest to równoznaczne z posiadaniem prawa do władzy rodzicielskiej nad dzieckiem. Władza rodzicielska przysługuje w takim przypadku wyłącznie wtedy, gdy orzeknie o tym sąd w wyroku kończącym sprawę.
Długotrwały pobyt poza granicami kraju może być przesłanką do zawieszenia władzy rodzicielskiej.
To garść podstawowych informacji- może okażą się dla Ciebie przydatne. W przypadku pozbawienia władzy rodzicielskiej możliwym jest wystąpienie z wnioskiem o przywrócenie władzy rodzicielskiej, jednakże wyłącznie w przypadku jeśli przestały istnieć okoliczności, które spowodowały pozbawienie.

Widzenia w obecności kuratora

Witam!
Tommy969, w zakresie czynności kuratora zawodowego rodzinnego jest uczestniczenie w kontaktach małoletniego w terminach ustalonych przez sad, więc nie jesteś żadnym wyjątkiem. No cóż, taka nasza praca- światek, piątek, czy niedziela , a że stawka za kontakty jest niezmienna, to już zupełnie inna kwestia...
Jeżeli, nie odpowiada Ci rodzaj pracy, zawsze można ją zmienić
Pozdrawiam.

kilka pytań dot kuratora rodzinnego

Fizi Jeśli to co napisałeś w swoich postach jest stanem faktycznym i żona uniemożliwa Ci realizowanie kontaktów z małoletnią córką, w terminach i miejscach, określonych postanowieniem sądu, proponuję wystąpić do sądu z wnioskiem o przymuszenie uczestniczki postępowania (tj. Twojej żony) do realizacji postanowienia, w części, dotyczącej kontaktów z małoletnią córką. Podstawą są tutaj przepisy art. 1051 par. 1 kpc., odnoszace się do egzekucji świadczeń niepieniężnych.
Nie poddawaj się, dla Twojego dziecka jesteś tak samo ważnym rodzicem jak jego matka.
Z postanowienia można wnioskować, że nadzór nad przebiegiem kontaktów należy traktować jako obecność kuratora przy wybranych przez niego kontaktach (chociaż nie mam pojęcia, na ile unormowanie to znajduje umocowanie w obowiązujących przepisach prawnych). Jeśli kontakt ma się w ogóle nie odbyć, to telefon jest w tym momencie jak najbardziej pożądanym narzędziem do ustalenia, czy warto w ogóle planować jakiekolwiek czynności w przedmiotowej sprawie.

Pomóżcie proszę - pilnie!

Ars.mari, w związku z przedstawioną przez Ciebie sytuacją możesz złożyć wniosek - do toczącej się sprawy rozwodowej - o ustalenie kontaktów ojca z córką w miejscu zamieszkania małoletniej z Twoim udziałem lub bez. Sąd może ustalić kontakty w tzw. trybie zabezpieczenia, czyli na czas trwania postępowania rozwodowego. Jeżeli sytuacja tego wymaga sąd może poddać kontakty nadzorowi kuratora sądowego lub wydać orzeczenie o udziale kuratora w kontaktach.

Odebrałem córkę żonie

Do toczącego się postępowania o rozwód można złożyć wniosek np. o zabezpieczenie dobra małoletniego dziecka i ustalenie jego miejsca pobytu u jednego z rodziców, o zabezpieczenie alimentacyjne, o uregulowanie kontaktów rodzica/który nie sprawuje bezpośredniej opieki nad dzieckiem/ zdzieckiem-wszystko na czas postępowania przed sądem.

Pornografia dziecięca - zło czy wybawienie ?

Cytat: A skoro tak jest nie powinno być w prawie bezwzględnie zabronionych kontaktów sexualnych z osobami pow 12 lub 13 lat. Moim skromnym zdaniem odpowiedni przepis prawa powinien być dodany do KK i brzmieć mniej więcej tak: "W przyapdku gdy małoletni, który ma ukończony 12 rok życia godzi się na stosunki seksualne, a jego warunki psycho fizyczne nie budzą żadnych wątpliwości co do właściwego stopnia i świadomości seksualnej, sąd może odstąpić od wymierzenia kary"



Póki co jest ta granica 15 lat ustalona prawnie i bardzo dobrze moim zdaniem...i w niektórych przypadkach powinna być jeszcze wyższa....

Prowokatorze.... 12- letnie dziecko możliwe, że jest dojrzałe seksualnie (niektóre oczywiście, ale podobno dojrzewanie trwa o wiele dłuzej i jest to dojrzewanie fizyczne i psychiczne, a ingerencja w jedną sferę zaburza funkcjonowanie drugiej...) , ale to nie znaczy że dobre dla niego jest w tym wieku uprawianie seksu. Jakieś granice muszą przecież być... Bo to że jest dojrzałe fizycznie nie znaczy wcale że psychicznie również....
Przecież dziecko wykorzystywane jest zmuszane do takich czy innych czynów... i wielokrotnie uważa, że tak poprostu musi być, choć w rzeczywistości tego wcale nie chce , jednak się na to godzi z najróżniejszych przyczyn, wie że to złe, ale nie potrafi się temu przeciwstawić... I uważam że nawet jak dziecko powie , że się na to godziło nie powinno to być podstawą, żeby nie ukarać pedofila

łzy,łzy moczą ciągle moje oczy

On powołuje tego świadka prawdopodobnie po to, aby "pomógł mu" w ustaleniu kontaktów z synem poza domem (a w domyśle z kochanką).
Jeśli chce się rozwodu, a są małoletnie dzieci, sąd życzy sobie świadków, którzy przedstawiliby dowody typu: dziecko wie, o sytuacji między rodzicami, pogodziło się z tym faktem i jest w miarę w dobrej kondycji psychicznej (np. nie pojawiły się problemy wychowawcze, szkolne, zdrowotne w związku z sytuacją między rodzicami, dziecko syte i odziane, zadbane). Prawdopodobnie Twój mąż wiedząc o tym, żeby nie przeciągać sprawy (niestety facetowi się spieszy chyba) od razu powołał se świadka, który by mu to potwierdził i to że syn związany z nim i tych kontaktów potrzebuje. Świadek ma potwierdzić więc, że prawdopodobnie utrudniasz mu swobodne kontakty z dzieckiem (pacan domyślił się, że nie pozwolisz mu na kontakty dziecko+on+kochanka), które to tych kontaktów wymaga i nic poza tym.
Może byś pogadała o tym ze swoim adwokatem? M.in. o tym, jak wykorzystać tego konkretnego świadka albo musisz pomyśleć nad powołaniem "swojego"
świadka.
Przytulam

Uczeń - kurator - i co dalej?

Jednak wybrałabym się do domu.

A jakie były postanowienia kontraktu w razie nie dotrzymania warunków? Skorzystałabym z nich, stopniowo.

Jeszcze jedno - czy korzysta ze stypendium szkolnego? Skoro to szkoła średnia to (jeśli korzysta) załatwia to sama w Wydziale Eduakcji - albo tam gdzie miasto wskazuje. Można sprawdzić kiedy jest termin wypłaty stypendium i wybrać się wtedy, żeby sptkać matkę. Niektóre miasta mają też system - jeśli dziecko "nie realizuje" to stypendium idzie na komitet rodzicielski, opłaty szkolne itp. Ale to trzeba sprawdzić.
Albo poszłabym do MOPRu, wtedy kiedy są terminy wypłat zasiłków.

Czyli widzę że kurator leje na to, to poszłabym do sędziego. Napisałabym pismo z informacją o obecnej sytuacji. Do tego np. xero kontraktu. A kontrakt spisywałaś z dziewczyną jak sądzę bez obecności matki.

Postanowienie? Wnioskuję do sądu o wydanie odpisu postanowienia o ustaleniu nadzoru kuratora nad małoletnią. Na początku roku idę do kuratorów i pytam, czy maja jakiegoś nowego ucznia z naszej szkoły. Niby żaden mus ale dobrze wiedzieć.

Jeśli matka jest chora/niewydolna to wniosek do sądu o wydanie zarządzeń opiekuńczych - bo z matką nie ma kontaktu. Nie stawia się na wezwania (dołączyć xero fiszek poleconych) i pisam szkoły.

Acha jest tam jakiś ojciec?

Pedofil zatrzymany

W piątek, na os. Powstańców Śląskich, 26-latek dopuścił się czynności seksualnych na 13-latce. Udało jej się uciec i z domu sąsiadki zadzwonić na policję. Okazało się, że mieszkaniec Limanowej koło Krakowa, nawiązywał kontakty z małoletnimi na terenie całego kraju.

Pokrzywdzona wracała po 22.00 do domu. Została napadnięta na klatce schodowej. Nie doszło do gwałtu. Napastnik dopuścił się innych czynności seksualnych. Dziewczynka znała sprawcę z widzenia. Wcześniej próbował z nią rozmawiać. Od tygodnia przebywał w jej bloku w mieszkaniu znajomych, których poznał przez internet. W lokalu znaleziono dwa laptopy i dwa telefony komórkowe sprawcy. Policja ustala, czy znajdują się na nich zdjęcia i filmy pornograficzne z udziałem małoletnich.
W trakcie przesłuchań, 26-latek przyznał się do winy. Zeznał, że kontaktował się za pomocą internetu z dziewczynkami z całej Polski. Do jednej z nich wysłał swoje nagie zdjęcia. Wczoraj Sąd Rejonowy w Żorach zadecydował o tymczasowym aresztowaniu pedofila na okres 3 miesięcy. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności. pc - Gazeta Żorska

Prawo do wychowywania dziecka - pytanie.

Cytat:
| Dzień dobry.
| Prosze o pomoc w nastepujacej sprawie:
| Rozwod odbyl sie bez orzekania o winie, oboje rodzice zachowali prawa
| rodzicielskie z tym, ze jedno z nich ograniczone, gdyz opieke nad
dzieckiem
| przyznano drugiemu. Rodzic bez opieki z roznych przyczyn widuje sie z
| dzieckiem nieregularnie, a terminy spotkan ustala z drugim rodzice

Oj nieladnie mi to pachnie.

Wyglada na to, ze mama doszla do wniosku, ze nie ma warunkow do zajmowania
sie
dzieckiem i zostawila to ojcu. Lecz teraz doszla do wniosku, ze od roboty
jest ojciec,
a od kontroli mama.

Bralem to na sobie.

Zapewniam Pania, ze choc ma Pani duze szanse w sadzie, dla dziecko moze to
sie skonczyc
ZLE. Pani walka z ojcem dziecka prawdopodobnie doprowadzi do tego, ze
dziecko zacznie
rozgrywac was przeciw sobie i cala wina za swe niepowodzenia zrzuci NA
WAS.

Szkoda dziecka....

Boguslaw

Panie Bogusławie to juz nie jest nawet kwestia na kogo dziecko zrzuci wine



za swoje niepowodzenia .Ale przewaznie tam gdzie jest rozwód obojetnie z
czyjej winy czy bez to tak odbije sie to na  dziecku w wieku rozwojowym
,kiedy to sie kształtuje postawe młodego człowieka. Dwoje dojrzałych ludzi
gdy sie rozwodzi to :
- powinni brać pod uwage nietylko swoje interesy ale i dziecka
-powinni zgodnie ustalic sposób kontaktowania sie z dzieckiem
-i w równej mierze zaspakajać jego potrzeby niezbędne dla prawidłowego
rozwoju
-matka nie powinna z zawiscią traktowac ojca bo dziecku jest on na równi
potrzebny jak i ona
to rowniez odnosi sie do ojca gdy wladza rodzicielska przysluguje jemu
...tylko rozsadek pozwoli na normalne zycie jednej i drugiej stronie oraz
dziecku ,które bedzie wiedziało ze jest kochane i potrzebne ... W najgorszym
wypadku kiedy rodzice nie dorosli do roli rodzicow pozostaje sąd i sądowe
ustalenie kontaktów z małoletnim dzieckiem ...To nie wina dziecka ,że
rodzice nie dorośli do swoich ról w życiu...
  Z poważaniem Sandra

Seks na plebanii

Seks na plebanii: 4 razy w łóżku z nastolatką

Chojnicka prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie rzekomych kontaktów seksualnych wikarego z Czerska (Pomorskie) z małoletnią dziewczyną.

Śledczy ustalili, że miało dojść do czterech zbliżeń płciowych. Wszystkie miały miejsce w mieszkaniu księdza. Przestępstwa nie było, bo nastolatka kilkanaście dni wcześniej skończyła piętnaście lat. Diecezja zamiecie sprawę pod dywan. Wikary zostanie przeniesiony do innej parafii w Polsce lub wyjedzie za granicę.

Gdyby kontakty seksualne księdza z małoletnią rozpoczęły się przed ukończeniem przez nią piętnastu lat, wikary mógłby trafić do więzienia. Takie przestępstwo jest zagrożone karą od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.

Prokuratura przez półtora miesiąca prowadziła śledztwo w tej sprawie. Śledczy ustalili, że w kwietniu doszło do czterech kontaktów płciowych księdza z piętnastolatką.

Dziewczyna nawiązała kontakt z wikarym, kiedy ten przygotowywał ją do bierzmowania. Prokuratura nie ma wątpliwości, że ksiądz wiedział, kiedy dziewczyna kończy piętnaście lat.

Młoda czerszczanka miała być zauroczona wikarym. Śledczy badali też dysk twardy z komputera księdza i jego dwa telefony komórkowe. Nie znaleźli nic zabronionego. Postanowienie prokuratury nie jest prawomocne.

Przełożeni księdza chcą, żeby o całej sprawie jak najszybciej zapomniano.

- Ale wy dziennikarze drapieżni jesteście - powiedział biskup pelpliński Jan Bernard Szlaga. Nie będzie żadnych dyscyplinarnych konsekwencji wobec księdza. Decyzje jeszcze nie zapadły, ale z tego, co mówi biskup wynika, że ksiądz najprawdopodobniej trafi do innej parafii gdzieś w Polsce, albo wyjedzie za granicę.

Źródło

Pedofilia

Cytat:http://www.daretospeak.net/pages/maly-ksiaze/ <- strona o dobrej pedofilii....


Cytat:OBROÑCY PRAW DZIECKA

Osoby ślepo przekonane o pozytywnych skutkach aseksualnego wychowywania dzieci i aseksualności dzieci. Odrzucają wszelkie wyniki badań dowodzących nieszkodliwości pozytywnych form pedofilii, a nawet jej korzystnych efektów wychowawczych. Obrońcy Praw Dziecka dążą do coraz to surowszego karania pedofili (niewspółmiernego do popełnionego czynu) i odseparowania pedofili od reszty społeczeństwa. Uważają, że wszystkie kontakty uczuciowe dzieci z niespokrewnionymi dorosłymi przyjaciółmi niszczą ich psychikę i są źródłem traumatycznych wspomnień na całe życie, a opinia samego dziecka nie ma dla nich żadnego znaczenia. Za cierpienia dzieci, którym zabroniono kontaktów z pozytywnym pedofilem, wynikające z rozłąki, badań obdukcyjnych i procedury sądowej wymierzonej w ukochaną osobę, obarczają pedofila (bo rozkochał w sobie dziecko i teraz dziecko z powodu zmuszenia do rozłąki z nim cierpi!). Obrońcy Praw Dziecka fanatycznie wierzą we własną misję dziejową, w to, że każdy pedofil gwałci dzieci i łamią prawa dziecka narzucając mu własną moralność i punkt widzenia "dla dobra dziecka". Osoby te doznają mdłości na samą myśl, że pedofil może masturbować się na patrząc na zdjęcia ubranych dzieci i chcieliby zabronić pedofilom myślenia o dzieciach w kontekście seksualnym. Wiarę tę podbudowują w nich dzieci będące ofiarami brutalnych pedoholików-gwałcicieli, które zgłaszają się do nich po pomoc.

GRANICA PRZYZWOLENIA SEKSUALNEGO

Arbitralnie ustalona granica wieku, w którym dzieci interesują się seksem. Granica ta nie wynika z badań naukowych, lecz przekonań. W Polsce osobom małoletnim wolno uprawiać seks od 15 roku życia. W wielu krajach, m.in. w Holandii, granica ta wynosi 12 lat. Obserwuje się na świecie tendencję do obniżania granicy wieku przyzwolenia seksualnego do 12 lat. Jedynym wyjątkiem jest Polska, gdzie Rzecznik Praw Obywatelskich na skutek presji Obrońców Moralności i Obrońców Praw Dziecka próbuje granicę ową przesunąć na 18 rok życia (zamiar ten ogłoszono na przełomie roku 2004 i 2005).


Nie ma to jak zniekształcać rzeczywistość. I te propagandowe zdjęcia... Dzieci nie są psychicznie przygotowane do współżycia z kimkolwiek. A to, że coraz szybciej dojrzewają fizycznie, tylko problem pogłębia. Gdyby pedofil był naprawdę dobry, to zacząłby się leczyć.

Z tego co wiem, to pedofilia nie jest wrodzona. To raczej rodzaj ucieczki w "bajeczny świat dzieci" przed "okrutnym światem dorosłych" osób o różnych orientacjach seksualnych. Przyczyny mogą być różne.

Powołanie kuratora sądowego

Witam. Wniosek byłego męża, w przedmiocie ograniczenia jemu wykonywania władzy rodzicielskiej jest bezzasadny, albowiem jego władza rodzicielska jest już ograniczona poprzez niemożność sprawowania bezpośredniej pieczy nad dzieckiem i wyznaczenia mu w wyroku o rozwód określonych praw (możliwość utrzymywania kontaktów z dzieckiem) i obowiązków (obowiązek alimentacji) wobec osoby małoletniego (wynika to w sposób bezpośredni z unormowań, określonych art. 107 par. 1 krio).
Jeśli chodzi o wniosek, dotyczący ograniczenia Tobie wykonywania władzy rodzicielskiej, to najprawdopodobniej wynika on z przesłanek, o których mowa w art. 109 krio., dotyczących zagrożenia dobra dziecka (powodem może być na przykład manipulowanie dzieckiem i czynienie z niego aktywnej strony konfliktu, istniejącego pomiędzy osobami dorosłymi, posiadającymi w stosunku do małoletniego określone obowiązki i uprawnienia).
Sąd wszczął postępowanie i najprawdopodobniej zarządzi przeprowadzenie wywiadu przez kuratora sądowego (nie jest to równoznaczne z realizowaniem nadzoru, a wyłącznie jest to jednorazowa wizyta kuratora, na etapie postępowania wyjaśniającego, mająca na celu określenie całokształtu sytuacji wychowawczej małoletniego: udziału i zaangażowania każdego z rodziców w proces wychowania dziecka, ustalenia więzi emocjonalnych łączących dziecko z rodzicami i innymi osobami, mającymi wpływ na jego wychowanie, prezentowanych przez nich postaw wychowawczych, oraz ustalenia warunków socjalno- bytowych, w jakich dziecko się wychowuje).
Poza wywiadem kuratora, sąd przed wydaniem orzeczenia przeprowadza postępowanie dowodowe (z pewnością otrzymałaś informację o wszczęciu postępowania i możliwości składania wniosków dowodowych w terminie zawitym- siedmiu dni). Jeśli chcesz dopuścić jakieś dowody musisz złożyć w sądzie pisemny wniosek w tym zakresie (przed wyznaczeniem pierwszego terminu posiedzenia sądu), lub zgłosić ustnie wnioski dowodowe (podczas rozprawy). Dowodami mogą być: zeznania świadków, dokumenty, opinie z badań biegłych, itp.
Po przeprowadzeniu postępowania sąd ogłasza postanowienia i dopiero w nim może zawrzeć sentencję o poddaniu wykonywania władzy rodzicielskiej stałemu nadzorowi kuratora, bądź wydać inne, adekwatne zarządzenia opiekuńcze. Istnieje także możliwość wydania postanowienia o umorzeniu postępowania, z uwagi na brak podstaw do wydania zarządzeń, o których mowa powyżej.
Jeśli tak jak piszesz, jesteś dobrą matką i posiadasz świadomość tego, iż dla prawidłowego rozwoju dziecka istotny jest udział obydwojga rodziców, jak również ich rodzin generacyjnych, w procesie wychowawczym małoletniego- to nie musisz się obawiać .

fobia szkolna

Witam kochanych Kuratorów serdecznie

Proszę przeczytajcie i podpowiedzcie, a jeżeli sie temat dubluje to bardzo przepraszam.

Moja mała podopieczna po zmianie szkoły (uczęszczała do trzyletniej szkoły podstawowej) dostała w nowej szkole w czwartej klasy fobi szkolnej. Ma silne objawy somatyczne. Po wizycie u psychiatry dostała dość mocne leki, które miały ją wyciszyć. na poczatku do szkoły chodziła, ale nie chciała zostawac na zajęciach.Próbowalismy wszystkiego była zawożona do szkoły przez tatę, mama siedziała pod drzwiami klasy i czekała na nią. starania rodziców nic nie dały. Po wizycie u psychologa Małoletniej przyznano psychologa, który miał z nią dyskretnie być w szkole od tego momentu do szkoły dziecko wogóle nie poszło. Po wielu rozmowach małoletnia powiedziała, że nie odpowiada jej miejsce szkoły, że może spróbować pochodzić do innej szkoły. I teraz uwaga, szkoła do której obecnie chodziła nie jest jej rejonową szkołą i nie godzi się na indywidualny tok(czego my do końca nie chcemy, staramy sie spróbować wszystkiego zanim podejmiemy kroki o indyw.trybie) bo uważa że nauczyciele bedę mieli zadaleko dojezdżać.
Po rozmowie z psychologiem, który stwierdził fobie szkolną ustaliliśmy, oczywiście i za zgodą i aprobata rodziców że maloletnia pójdzie do tej szkoły do której chce. Pełna zapału z podaniem o przeniesienie autorstwa mamy dziecka pedzę do szkoły, żeby usłyszeć, że pani Dyrektor ma przepełnieną placówkę i nie jest w stanie zaoferować wsparcia dla maloletniej już zgryźliwie zapytałam, czy pozostałym uczniom jest w stanie to zaoferować, ale poprostu rece mi opadły. kolejnym rozwiązaniem pani Dyrektor było zaczekanie ten rok, bo w przyszłym roku otwiera się w okolicy nową szkołę...wspomnę że mamy paździrnik.

I teraz część zasadnicza, czy szkoła ponosi duże koszty za indywidualne nauczanie? I czy faktycznie szkoła która przyjęła dziecko z innego rejonu nie może zaoferować mu indywidualnego trybu nauki?
I wreszcie może ktoś z Was kochani, o ile ktoś dobrnął aż do tego miejsca, może spotkał się z podobna sytuacją i wie jak z tego wyjśc z jak jaknajwiększą korzyścią dla dziecka.

Obecnie planuję porozmawiać z jeszcze jedną pania Dyrektor-juz ostatnią z rejonu, może jej placówka nie bedzie taka pełna, ale nie wiem czy takie przeniesienie faktycznie jest dobre.Małoletnia teraz nie chce chodzić bo sie wstydzi swoich poprzednich zachowań, które widzieli koledzy.Dziewczynka nie ma trudności z nawiązywaniem kontaktów w poprzedniej szkole nie miała takich kłopotów.

zrozumiec zrozumiale..:)

Myślę, że z komornikiem to trochę skrót myślowy. Brak respektu dla postanowienia sądu, wydanego w postępowaniu cywilnym odbywa się na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego o egzekucji świadczeń niematerialnych. Można wystąpić do Sądu, który wydał postanowienie (w Twoim przypadku jak rozumiem do Sądu Okręgowego) z wnioskiem o zdyscyplinowanie dłużnika, pod rygorem nałożenia grzywny (na zasadzie art. 1051 kpc.)- możliwość wielokrotnego nałożenia grzywny do kwoty nie przekraczajacej 100 000 złotych (jednorazowo maksymalnie nie więcej niż 1000 złotych). Nieuregulowane grzywny podlegają zamianie na karę aresztu a wykonanie tegoż realizuje komornik. Z Twojego postu wynika, iż z takim wnioskiem już wystąpiłeś. Niewiele da się zrobić ponad to. Interwencje Policji mogą stanowić jedynie materiał dowodowy, potwierdzający, iż napotykasz na trudność w realizowaniu czynności w postaci kontaktów z dzieckiem. Nie ma natomiast przeszkód, abyś wystąpił z kolejnym wnioskiem na podstawie art. 1051 kpc. jeśli nadal napotykasz na przeszkody (nawet jeśli poprzedni nie został jeszcze rozpatrzony).
Natomiast jeśli chodzi o miejsce zamieszkania, to proponowałbym spojrzeć tuż poniżej cytowanego przez Ciebie art. 25 kc. i przeczytać art. 26 kc. (miejsce zamieszkania dziecka jest miejscem zamieszkania rodzica, któremu powierzono wykonywanie władzy rodzicielskiej). Wychodząc od ogółu do szczegółu można ten zapis zinterpretować jako "lokal mieszkalny, położony w danej miejscowości, w którym stale dziecko przebywa pod pieczą tego z rodziców, któremu powierzono wykonywanie władzy rodzicielskiej nad małoletnim." W postępowaniu sądowym, szczególnie w sprawach o rozwód, tak właśnie rozumiane jest użycie frazy "miejsce zamieszkania".
Jeśli w postanowieniu nie ma nic o osobie matki, to w równym stopniu może ona być obecna przy kontakcie, jak nie być przy nim obecna (kwestia woli, taktu i wyczucia).
W przeciwieństwie do Lenny nie będę doradzał poszukiwań adwokata. Rozważ może możliwość poszukania mediatora i zaproponowania żonie mediacji odnośnie ustalenia zasad kontaktów z dzieckiem. Jeśli wspólnie wypracujecie porozumienie, wówczas każdej ze stron łatwiej będzie je akceptować i stosować się do niego. Dużo łatwiej niż do unormowań narzuconych odgórnie- nawet jeśli wynikają one z postanowienia, wydanego przez Sąd.
I jeszcze jedno, żeby rozwiać wszystkie wątpliwości- rozumiem Twój gniew rodzica. Oczywistym jest, iż osoba ojca jest dla dziecka i jego wychowania tak samo ważna jak i osoba matki.

Pozdrawiam.

wniosek o kontakty z dzieckiem w instytucji

czyli jak rozumiem postępujemy tak:
szukamy odpowiedniej instytucji(np. KOPD), dowiadujemy się, czy zgodziliby się na realizację spotkań w swojej placówce, dowiadujemy się kiedy konkretnie byłoby to u nich mozliwe (dni, godziny), składamy do sądu wniosek z konkretną nazwą placówki i określeniem dni i godzin spotkań, TAK?

czy nalezałoby otrzymac od instytucji jakis papierek, że wyrażają zgodę i załączyc go do wniosku?

czy sąd może rozpatrzyc wniosek na posiedzeniu niejawnym w oparciu o akta sprawy dot. praw rodzicielskich, która się toczy, a gdzie szczegółowo wzdłuż i wszerz i na bieżąco opisane są kwestie związane z widzeniami?

przypomniam, że zgodnie z obowiązującym postanowieniem sądu widzenia ojca z dzieckiem powinny się odbywac 6 razy w m-cu "poza miejscem zamieszkania małoletniej", ale wskutek braku zgody matki nie odbywają się i nie istanieje fizyczna możliwosc, aby w tym czasie się z dzieckiem spotkac. była próba widzen w przedszkolu (ojciec przyszedł w zasądzonych godzinach do przedszkola), odbyło się jedno spotkanie (z powodzeniem, bawili sie z córką, rysowali itp.), ale kiedy matka się o tym dowiedziała, w zasądzone dni odbiera dziecko z przedszkola odpowiednio wczesnie, aby córki nie było już w godzinach, kiedy ojciec zgodnie z postanowieniem sądu może się z nią zobaczyc. matka tłumaczy w sądzie, że to dziecko prosi ją o wczesniejsze odbieranie i nie chce widziec ojca, ale widac, iż jest to jej wersja, bo dziecko bez jej obecnosci ma z ojcem bardzo dobry kontakt, a zaczyna denerwowac się dopiero kiedy wkracza matka, gdyż matka jawnie okazuje przy dziecku swoją niechęc do ojca i niezadowolenie z kontaktów (potwierdza to opinia RODK).

może ktoś mógłby podpowiedziec, jak powinien wyglądac taki wniosek? po prostu "wnosze o ustalenie widzeń z córką w ten sposób, że... (podanie miejsca, dni i godzin)" oraz krótkie uzasadnienie dlaczego widzenia w takiej formie, w jakiej są obecnie zasądzone, się nie odbywają i z jakich względów widzenia w instytucji będą słuszne z punktu widzenia dobra dziecka ?

pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc w wyjaśnianiu wątpliwości

Kontakty z dzieckiem w obecności kuratora

Witam na Forum, od kilku tygodni chętnie Was czytam, a dzisiaj postanowiłam sama zaistnieć, co wynika z mojego problemu.
Od kliku miesięcy wykonuję postanowienie Sądu z innego miasta, które w trybie zabezpieczenia I. ustala kontakty ojca z synem w co drugą sobotę miesiąca /przez 5 godzin/poza miejscem zamieszkania matki dziecka II. ustanawia nadzór kuratora sądowego nad przebiegiem kontaktów.
Do kontaktu nie dochodzi, choć ojciec dojeżdżając ok. 250 km. stawia sie w określonym terminie i ja równiez też, matka utrudnia kontakty i zazwyczaj nie ma jej w domu /wcześniej w pismach lakonicznie informuje o przyczynach swojej nieobecności, jednak mój sędzia referent zarządza wykonanie kontaktu/. To już trwa 3 miesiące, złożyłam więc wniosek o wypłatę ryczałtu tytułem zwrotu kosztów za udział kuratora w kontaktach i Sąd prowadzący sprawę odmówił przyznania wynagrodzenia uzasadniając to tym, że jest to "nadzór". a nie udział w kontaktach.
Z Ustawy o kuratorach wynika, że rzeczwyiści przyznaje się ryczałt za udział w kontaktach, nie ma tam słowa na temat nadzoru nad przebiegiem kontaktów, a przeciez sama moja gotowość do pracy tj. sprawowania nadzoru świadczy o tym, że muszę brać udział w kontakcie, by móc podjąć jakiekolwiek działania w zakresie nadzoru.
Może ktoś miał już wcześniej taką sprawę i jest mi w stanie pomóc i wytłumaczyć na czym polega różnica między udziałem a nadzorem i jak ma sie to regulacji w zakresie wynagrodzenia na czynności.
Koleżanki z zespołu nakłaniają mnie do złożenia zażalenia na postanowienia, które pomoże być może Sądowi wyższej instancji na interpretację czynności kuratora w "nadzorze nad przebiegiem kontaktów", jednak ja nie bardzo wiem jak się do tego zabrać i czy to ma sens.
Nie chodzi o przyznanie wynagrodzenia, denerwujące jest że nikt nie szanuje kuratorów , których wysyła się w co drugą sobotę miesiąca /dni wolne od pracy, w tym Wigilia a przede mną Wielka Sobota/ nie wskazując sposbu wykonania orzeczenia, które nie ma pokrycia w KRO ani w KPC, które jednak jednocześnie mówią tym, że sąd opiekuńczy może wydać każde postanowienie mające na względzie dobro małoletniego dziecka.

ODWIEDZINY OJCA

niestety tak juz jest, że on przyjdzie albo nie a Ty musisz być w domu i czekać....

(jesli tak macie w postanowieniu o uregulowaniu kontaktów ojca z małoletnim dzieckiem)...

czy to tylko Wasze ustalenia?

Ile można wytrzymać?!

Za wszelką cenę nie wolno Ci się godzić na wprowadzenie się gacha. Żona z dzieckiem proszę bardzo, ale nie on. I tu się zgodzę z większością, gdy żona będzie się upierała, zamelduj kilka osób, najlepiej ze swojej rodziny. Wiem, wiem każdy ma jakieś kłopoty, ale nie masz innego wyjścia. Przed zameldowaniem rodzinki zakomunikuj żonie, że w przypadku gdy będzie się upierała przy swoim, tak właśnie zrobisz.
To najlepsze, co możesz zrobić. Absolutnie się nie wyprowadzaj. Żona w tej chwili manipuluje Tobą, widząc, że zależy Ci na córce. Nie pozwól na to.
Nie rozumiem Twojej sytuacji rozwodowej. Czy to oznacza, że żona nie uzyskała alimentów na dziecko? Wiem, że coś takiego można już na pierwszej rozprawie zrobić i na czas trwania rozwodu sąd może "zabezpieczyć interesy małoletniej". Nie pamiętam dobrze, ale i chyba regularne kontakty z rodzicem też można ustalić. To że matka z kochsiem negatywnie nastawia dziecko do Ciebie, powinno tym bardziej pobudzić Cię do walki. Muszisz się z dzieckiem spotykać, ale wcześniej zasięgnij porady psychologa dziecięcego, który Ci doradzi, jak takie kontakty powinny wyglądać, co mówić.
W sytuacji rozwodu z orzekaniem o winie, niestety, tak się w sądach wlecze, zwłaszcza jeśli jest małoletnie dziecko. Nie liczyłabym na Twoim miejscu, że w październiku będzie koniec. Nie masz innego wyjścia jak uzbroić się w cierpliwość.
W przypadku podziału majątku każdemu z was należy się po 50%. Chyba że trwoniłeś majątek, migałeś się od pomnażania tego majątku, mieszkanie należało przed ślubem do żony (np. dostała w spadku). Nie rozumiem, dlaczego takich kwestii nie wyjaśnił Ci Twój prawnik. Czy Twoja żona ma na Ciebie jakiegoś "haka"?! Przy rozwodzie nie często orzeka się o podziale majątku, chyba że byłoby pełne porozumienie, a i tak znam przypadki, że sędzina odmówiła. Rozwód "daję" wprawdzie rozdzielność, ale potem trzeba i tak notarialnie lub sądowo załatwić sprawę podziału.
Trzymaj się i nie daj się zastraszyć!!!

13-latka więziona w piwnicy

Znów o Oleśnicy głośno, a to za sprawą, która jest dość wstrząsająca. Sami przeczytajcie co o tym napisały internetowe portale:
Cytat:Pijana 13-latka przetrzymywana w piwnicy
Oleśniccy policjanci zatrzymali mężczyznę podejrzanego o przetrzymywanie w piwnicy 13-letniej dziewczyny - poinformował Wojciech Wybraniec z dolnośląskiej policji.
1 sierpnia 2007 roku tuż przed północą mieszkanka Oleśnicy powiadomiła oficera dyżurnego tamtejszej jednostki policji, że jej 13 letnia córka może być przetrzymywana w piwnicy przez swojego znajomego. Natychmiast na miejsce został skierowany patrol policji. Powiadomiono również pogotowie ratunkowe. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce usłyszeli odgłosy dochodzące z piwnicy.

Po kilku minutach funkcjonariusze zatrzymali 23-letniego właściciela piwnicy. Jak się okazało, był on nietrzeźwy. Badanie na zawartość alkoholu w jego organizmie wykazało 2,6 promila. Mężczyzna posiadał przy sobie klucz do piwnicy. Po wejściu do środka policjanci zastali leżącą na sofie młodą dziewczynę, będącą również pod wpływem alkoholu. Obok na stoliku ustawione były kieliszki oraz butelki po alkoholu. Mężczyzna został zatrzymany, a małoletnia dziewczyna przewieziona do szpitala w Oleśnicy. - Ze wstępnych ustaleń wynika, że dziewczyna poznała tego mężczyznę kilka tygodni wcześniej. Sprawa jest rozpatrywania przez kontekst upijania małoletniej, próby ograniczenia wolności. Badany jest również kontekst seksualny tej sprawy. Gdyby te zarzuty się potwierdziły, zatrzymanemu grozi do 12 lat więzienia - poinformował Wybraniec na antenie TVN24.Źródło: onet.pl

Cytat:13-latka więziona w piwnicy
Nastolatkę zamknął w swojej piwnicy 23-letni mieszkaniec Oleśnicy. O tym, że 13-latka może być więziona, poinformowała policję jej matka.
Znaleziona dziewczyna była pod wpływem alkoholu. Zatrzymany właściciel piwnicy także był pijany.

Policja dopiero ustali, czy 23-latek namawiał dziewczynę do picia alkoholu. Sprawdzi także, czy między nimi doszło do kontaktów seksualnych. Wiadomo, że para znała się wcześniej, spotkała się od kilku tygodni.

Za przetrzymywanie dziewczyny mężczyźnie grozi do 5 lat wiezienia. Jeśli udowodni mu się kontakty seksualne z nieletnią, może zostać skazany nawet na 12 lat. Źródło: gazeta.pl


Jak o tym przeczytałam to mna zatelepało. Normalnie zszokowała mnie ta informacja.

znany psycholog pedofilem..:/

Sąd aresztował sześciu mieszkańców Szczecina podejrzanych o pedofilię. Według policji deprawowali 12-letnich chłopców, za seks dawali grosze albo jedzenie

Policja zatrzymała mężczyzn w środę i czwartek. Cała szóstka stanęła przed sądem i dostała po trzy miesiące tymczasowego aresztu.

- Prokurator postawił im zarzuty o dokonywanie czynów lubieżnych względem trzech małoletnich chłopców - mówi Anna Gawłowska-Rynkiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. Aresztowanym grozi do dziesięciu lat więzienia.

Chłopcy, którzy mieli paść ofiarami pedofilów, są teraz w wieku 14 i 15 lat. Kiedy zetknęli się z podejrzanymi, byli 12- i 13-latkami. Każdy z nich miał już do czynienia z policją - byli karani m.in. za kradzieże. Według ustaleń policji, kontakt z pedofilami nawiązali w podobny sposób: uciekali z domu albo ośrodka wychowawczego i szukali miejsca, gdzie mogliby się zatrzymać. Oczywiście nie mieli pieniędzy. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, jeden z nich poznał swojego "opiekuna" w pobliżu dworca kolejowego. - Nie masz gdzie spać, to ja cię przenocuję - zaproponował mężczyzna. Chłopiec poszedł do jego domu. Za nocleg, jedzenie zgodził się na współżycie albo seks oralny. Potem już regularnie się prostytuował.

Chłopcy zarabiali za stosunek 10-20 zł. Polecali sobie mężczyzn wzajemnie, a mężczyźni przekazywali sobie chłopców.

Proceder trwał z przerwami od 2000 r. Aresztowani mają 35-65 lat. Jeden prowadzi własną działalność gospodarczą, a pozostali są na rencie albo emeryturze. Nie przyznają się do winy. Tłumaczą, że są homoseksualistami, ale z dziećmi nigdy nie współżyli. U jednego z nich policja znalazła jednak w komputerze i na płytach CD-ROM nagrania filmów pornograficznych z udziałem dzieci.

- Chłopcy wiedzieli, czego szukają. Słyszeli o takich sposobach na znalezienie protektora od kolegów z dzielnicy. Teraz zdecydowali się zeznawać, żeby - jak mówią - następne dzieciaki nie wpadły w takie same sidła - wyjaśnia oficer operacyjny szczecińskiej policji.

źródło gazeta.pl

1

Tamilan ,,, trochę mi wstyd , ale ja jeszcze w życiu nie użyłam piekarnika

Być może Monika oprócz babki majonezowej , która jej wychodzi odkąd skończyła 10 lat , a mi nie wyszła za pierwszym razem , więc dałam sobie spokój ,,,,kiedyś coś będzie chciało dziecko upichcić , ale ona tez nie ma tego zacięcia ( po mamusi ).

Specjalnie nie zamierzam stać przy garach w kuchni , no chyba , że mi się na stare lata coś odmieni ,,, ale póki co to gotowałam wyłącznie dla Rafała , bo jak go nie ma to Monika najbardziej lubi pizzę , albo gołąbki z Miedzychodu (z ziemniakami purre) . Jak ona za dwa lata zamierza zamieszkac w Krakowie ( bo tam chce studiować) to dla siebie samej - wystarczy mi nawet tylko jeden palnik - aby sobie budyń na mleku przygotować , ew. ziemniaki z kwaśną śmietaną ...

Te sprzęty AGD wolałabym jednak obudować , bo właściwie ktokolwiek z zewnątrz będzie miał dostep wyłącznie do tego pomieszcenia kuchenno-jadalnego-salonowego. Oprócz kuchni mamy jeszcze dwa pokoje : jeden Moniki ( z balkonem) i drugi mój ( sypialnia + pokój do bałaganu - wiesz maszyna do szycia , deska do prasowania itp)..

A tak z innej beczki ::

Wiesz , jakieś 5 lat temu teściowa mnie "uszczęśliwiła" remontem mojego domu ( bo jak się wprowadzaliśmy to nie wszystko było skończone i ją to denerwowało , że tak już trzy lata mieszkamy ). Przyjechała "ekipa" . Szefową była pani Irka ( z 10 lat starsza ode mnie , ale się "zaprzyjaźniłyśmy" na czas remontu ). Okazało się , że rok temu wylądowała dosłownie pod mostem - historia podobna do naszej Nahany , tyle , że małoletnich dzieci "pod pachą" nie było. Mąż ja wyrzucił ze wspólnego domu , zameldował tam swoja nową żonkę i zaszczuli kobietę. Ten mąż prowadził od wielu lat firmę budowlaną , Irka nie pracowała . Dostała szansę z funduszu pomocy bezrobotnym - jakieś nie za duże pieniądze na rozkręcenie własnej działalności - starczyło na używaną SKODĘ i parę ogłoszeń . Zgarnęła dosłownie z ulicy pana Miecia - malarza , nastepnie jeszcze jakis dwóch bardzo mlodych chłopaków . Przywoziła ich do mnie codziennie ( zrywali mi przeciekający taras , malowali ściany i obijali drewnem dom - między dachówką a murem ). Ona nadzorowała robotę , myła odkręcone kontakty , czasami pojechała po worek cementu ,,wystawiała faktury...
Oczywiście , że zadzwoniłam do pani Irki zanim rozpoczęłam remont mojego nowego miejsca do życia... ZAPOMNIJ ! najwcześniej w grudniu mogłaby do mnie przyjść - tyle mają roboty ! cały kwiecien i maj malowali osrodki wczasowe , zleceń mają co nie miara . Wiesz jak ja sie boję , że ten mój "gość od remontów kompleksowych" mnie zostawi w połowie z rozgrzebanym mieszkaniem ? Siedzę cicho i dopłacam , chociaz mnie jasna cholera bierze powoli ! W ten poniedziałek było np tak :
Gość mi mówi , że zajrzał do skrzynki elektrycznej i tam jest tak wszystko pordzewiałe , że "to zero" tez musi wymienić . Pytam ile kosztuje taka tablica , on mi na to , że 40 , + coś tam + cos tam - powinno się w 100 PLN zamknąć , ALE !! on chce dodatkowo 3 stówy za to !. a umowę mam z nim spisaną tak : że za całą instalacje elektryczną dostanie 1500 PLN ( gdybym płaciła "za punkt" to mając 30 punktów zapłaciłabym 900 PLN ). Podobnie wygląda umowa o wykonanie całej instalacji hydraulicznej z białym montażem - zażyczył sobie 2 tyś - powiedziałam mu , że to sporo więcej niz inni bo w Poznaniu "za punkt " biorą 110 - 140 PLN . i trace na tym kolejne 950 PLN . On mi na to , że tych punktów jest więcej bo policzył sobie 10 włącznie z przestawieniem kuchenki gazowej , odcięciem 2 ghrzejników CO i montażem jedengo grzejnika .. OK chce 200 PLN za punkt,, przezyję . Az tu mi wyskakuje , że mam wykreślić z umowy trzy punkty- te z kaloryferami związane. Zapłaciłam kolejne 350 PLN facetowi ze spółdzielni , który mi "po godzinach" przyszedł odciąć te cholerne żeberka i podłączył nowy grzejnik . Ale oczywiście 2 tyś za instalacje hydrauliczne zapłaciłam ! a teraz mam dodatkowo zapłacić za kawałek więcej roboty z tym prądem ! Aaaa !! w umowie mam taki punkt że jakiekolwiek dodatkowe rzeczy , które wynikną są w cenie ustalonej !!!

OK , bo znowu sie nie na temat rozpisuję .

Tamilan ! pomyśl proszę - przecież tam u WAs na pewno jest spore bezrobocie . Nie znajdziesz kilku chętnych facetów do prac remontowych ?? Teraz ogłoszenia dawane w internecie są za darmo ! ( sama z takich korzystam - np na gumtree , czy na forum Muratora .. Możesz zacząć od ogłoszenia , że chętnie ponadzorujesz budowę komus w Twojej okolicy . Jak ludzie się budują to najczęściej zapieprzają w robocie aby zarobić na ten wymarzony dom ,,, sami mielismy takiego nadzorującego budowę gościa ( bo mieliśmy malutkie dziecko i firmę , która musiała jakoś zarobić na budowę ).

Kinga

kontakty z dzieckiem w obecnosci kuratora

---------- 10:19 30.07.2008 ----------

nie mam takiej wiedzy czy bżona i kurator maja jakies kontakty, tylko jest to dla mnie nieco sytuacja dziwna, a mianowicie w mojej obecnosci kurator wypowiadała się: ze sad powinien podjąć działania dyscyplinujace wobec b.żony, moje przyjazdy z tego powodu sa bezcelowe, widac, ze matka dziecka nie jest zainteresowana abym utrzymywał z córka kontakt, nadto jako kurator nic nie może.
Nie moge czytac tych protokołów na bieżąco bowiem mieszkam ponad 200 km, od tegoz sadu i dziecka. Ostatnio napisane zostało, ze nie usprawiedliwiłem swojej nieobecnosci, b.żona skarży się, że poniżam ja w oczach dziecka, nie akceptuje jej nowego związku i dziecka. Kiedy sad wydawał postanowienie o kontaktach bez obecnosci matki a w obecności kuratora, to pouczył nas, ze teraz sad bedzie tylko kontaktował sie sie z kuratorem i nie interesuje sad moja ocena spotkań. Zatem skoro do spotkania nie doszło przez kolejne 5 m-cy to sad winien z urzędu podjąć działania, składalem pomimo tego wniosku o egzekucję, zlozylem tez wniosek o ograniczenie wladzy rodzcielskiej wcześniej o zmiane postanowienia tj.aby spotkania odbywały sie np.w centrum pomomocy rodzinie, rodk /to jest b.mala miejscowość/ mozliwosci tam poza kosciolem i placem zabaw nie ma! Nadto wskazalem koniecznośc ewmediacji, terapii psychologicznej wszystkich uczestnikow, tylko dlatego, ze szukam mozliwosci pomocy mojej córce.
Podam jak brzmi postanowienie: sad ustala nastepujacy termin i sposób kontaktow z mal.........ojcem i dziadkami .............w ten sposob, że: uczestnicy postepowania beda kontaktowac sie z mal.......w każda I
sobotę m-ca od godz. ..... w miejscu zamieszkania mal.bez udzialu uczestniczki postepowania matki dziecka ......... z mozliwościa zabierania maloletniej ......... przez uczestnikow ......... na spacer po miejscowosci ....... przy udziale kuratora sadowego .
Wiem, ze wine tu ponosi sad, kurator tez zajmuje pozycję wyczekującą, kazda interwencja pogarsza tylko moja sytuację bo np.pieniacz itp. Adwokat raz mnie zawiodł - zapomniał odwolać sie od postanowienia na ktorym pomimo usprawiedliwienia nie byłem.
Przepraszam, ze zajmuje Wam czas ale moja intencja jest przedstawienie problemu z jakim boryka sie wielu ojców a mówi sie dla sadu jest najważniejsze dobro dziecka, dziecko rosnie, nie rozumie tych spraw, wiem ze moze moja córka mieć do mnie żal ale jak mam jej wytłumaczyć tą sytuację, tu jest potrzebny psycholog ktory pozwoli dziecku poczuć ze moze mieć swoje zdanie, moze kochać i mamę i tatę,
Aby pomoc dziecku trzeba zmienic mentalność sędziów!!!!!!!!!!!!

---------- 10:28 ----------

ps. opinia kuratorow dla mnie nie jest zła, nie moge mieć pretensji, tylko ja uznaję sytuacje jasne, chcę miec kontakt z kuratorem, jezeli cos robie lub mówie zle prosze mnie pouczyć lub zwrocić uwage, a nie przyjazdy sa bezcelowe a tu nie usprawiedliwiam swojej nieobecnosci. Nudzę!

---------- 12:11 31.07.2008 ----------

a teraz bdobre nowiny wlasnie otrzymałem postanowienie sądu o ukaraniu matki dziecka grzywna w wysokości 300 zl za uporczywe utrudnianie kontaktow z dzieckiem, w przypadku dalszego utrudniania sad rozwazy wniosek o ograniczenie władzy rodzicielskiej. Ciesze sie, moze cos drgnęło w końcu, choć jak znam życie bżona zapłaci a dalej bedzie robic co robi, licze na konsekwencję sądu.

Kraków. Koszatniczki, młode samczyki, oswojone.

Niniejszym rozpoczynam poszukiwania nowego domu i dobrych ludzi, którym mógłbym oddać koszo-maluchy-samczyki.

Co to są koszatniczki i jak je hodować zostało opisane np. tutaj:



Skąd się wzięły u mnie, opisałem tutaj: http://koszatniczka.lunar.com.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=6077

W skórcie wygląda to tak, że kupiłem 3 samiczki i są to 100% samiczki ponieważ wszystkie okazały się być zaciążone i urodziły po 4 maluchy a teraz te maluch oddaję. Zakupu dokonałem w Krakowie w dobrym, renomowanym sklepie, ale...
Udzielam się na wspomnianym wyżej forum a moje pomysły na klatkę i kołowrotki opisałem, wraz ze zdjęciami, tutaj: http://www.tomekmy.republika.pl/koszatniczki/klatka/klatka.html

Na dzień dzisiejszy mam jeszcze do oddania 5 samczyków:
1 urodzony 13.11.2006 i 4 urodzone 27.11.2006; są bardzo ładne, wykarmione i sprytne. Jak to z koszakami bywa mają różne charakterki, ale nie gryzą !!! .

Od dnia narodzin nie dostały ani grama cukru czy orzechów: tylko siano, brokuły, natka pietruszki, seler, gałązki wierzby, karma Dako-Art i Vitapol.

Relacje między sobą już ustaliły; w 6. tygodniu zostały oddzielone od samiczek.

Potrafią pić z poidełka, kąpać się w piasku, biegać w kołowrotku, budować gniazo i spać przytulone do siebie, oczywiście gryźć klatkę i wspinać się po gałęziach.

Zdjęcia oferowanych koszatniczek:

* http://www.tomekmy.republika.pl/koszatniczki/oddam/oddam.jpg
* http://www.tomekmy.republika.pl/koszatniczki/oddam/pic07164.jpg
* http://www.tomekmy.republika.pl/koszatniczki/oddam/pic07170.jpg
* http://www.tomekmy.republika.pl/koszatniczki/oddam/pic07174.jpg
* http://www.tomekmy.republika.pl/koszatniczki/oddam/pic07179.jpg
* http://www.tomekmy.republika.pl/koszatniczki/oddam/pic07183.jpg
* http://www.tomekmy.republika.pl/koszatniczki/oddam/pic07185.jpg
* http://www.tomekmy.republika.pl/koszatniczki/oddam/pic07187.jpg
* http://www.tomekmy.republika.pl/koszatniczki/oddam/pic07196.jpg
* http://www.tomekmy.republika.pl/koszatniczki/oddam/pic07197.jpg
* http://www.tomekmy.republika.pl/koszatniczki/oddam/pic07198.jpg
* http://www.tomekmy.republika.pl/koszatniczki/oddam/pic07200.jpg

Kilka uwag odnośnie przekazania zwierzaczków:
    odbiór tylko osobisty
    małoletni muszą kontaktować się poprzez rodziców (odbiór zwierząt)
    wg własnej oceny zastrzegam sobie prawo odmowy wydania zwierząt


Kontakt: tomekmy@poczta.onet.pl

Niniejszym bardzo dziekuję Krakvet za możliwość pozostawienia informacji o zwierzętach.

Homoseksualizm - wolna dyskusja

Cytat: Toż przecie o delfinach pisałem. I mówiłem o zoofilii, a nie o homoseksualiźmie. Nie rozumiem więc związku.

Cytat: Jeśli już, to byłby transwestytyzm. Transseksualizm to ogólne pojęcie związane z nieaprobowaniem własnej płci.

Cytat: Poza tym prosiłeś o podanie kultury, która prześladowała homoseksualistów. Podałem islam, który w niektórych krajach do tej pory karze śmiercią stosunki homoseksualne. To bardziej surowa kara niż w chrześcijaństwie, przynajmniej obecnym.

Cytat:

Cytat: Jeśli uważasz, że czyjekolwiek słowa dyskryminują Ciebie, homoseksualistów, lub kogokolwiek innego, masz prawo zwrócić się do sądu z wnioskiem o ukaranie winowajcy.

Cytat: A w krytykowaniu niech ktoś poda sensowne argumenty, a nie wyzwiska od dewiantów.

Cytat: W obu wypadkach są to dewiacje o podłożu genetycznym.

Raczej hormonalnym jeśli już.
Cytat: To ma być "sensowny argument"? A co powiesz dziewczynie hetero, którą zgwałcił własny ojciec? Jaki to ma związek z dyskusją? Mówisz o przypadkach jednostkowych i patologicznych. Jako takie, nie mogą być brane jako norma.

Cytat: Jak komus jest ochota zeby bzykac psa to prosze bardzo, psu to 'na reke' pewnie bo te zwierzeta bzykna wszystko co sie rusza..

Miałeś kiedyś psa? "Bzykał" wszystko, co się rusza? Współczuję.
Cytat: Pewnie tak samo chcieliby być traktowani mordercy, sataniści, faszyści, fetyszyści, pedofile, zoofile, nie mówiąc o nekrofilach i innowiercach. Nie porównuję tych grup, jednak argument, że "ktoś chce być szanowany" jeszcze nie oznacza, że w każdym społeczeństwie będzie "akceptowany i szanowany". Taka niestety (albo stety) natura ludzka, że słabo toleruje odstępstwo od normy, w tym przypadku rozumianej jako zasady tradycyjne bądź ustalone nakazami religii, obyczajów lub współżycia społecznego.

Cytat: Przypomnę tu np. sprawę zoofili, którzy twierdzą, że przecież "zwierzakowi" nic złego się nie dzieje. Zresztą w niektórych krajach zoofilia nie jest karana. Pedofile również się domagają, żeby ich nie piętnować.

Cytat: W krajach Europy zachodniej obserwuje się rozwój organizacji kwestionujących zasadność penalizacji pedofilii. Ich przedstawiciele uważają, że nie każdy kontakt seksualny z osobami małoletnimi jest dla nich szkodliwy, a czasem jest nawet przyjemny (tzw. dobra pedofilia). Swoje przekonania prezentują m.in. na tworzonych przez siebie witrynach internetowych.

Cytat:

Mogą sobie być partie, ale czy coś osiągnęły Poza tym, to akurat "lewackie" kraje robią najwięcej w przeciwdziałaniu pedofilii, w lewicowej Hiszpanii ostatnio zdaje się wprowadzono chemiczną kastrację pedofili. W wielu stanach USA nie można nawet dotknąć swego nagiego dziecka (np. przy pomocy w myciu). A w Polsce, gdzie kwitną tradycyjne wartości, pedofile dostają max 8 lat i ich ofiary często traktuje się, jakby to one były winne.

Smoki

Physiologus draconicum

Smoki Zapomnianych Krain to zmiennocieplne jaszczury okryte łuskowatym pancerzem o niezwykłych właściwościach. Wielu śmiałków każdego roku próbuje podkraść się do smoczego leża z nadzieją na znalezienie jakiś zrzuconych łusek. Nieszczęśni – giną nie spodziewając się nagłego ataku bestii znikąd.
Uczeni smokolodzy Faerunu po kilku wiekach badań dokonali precyzyjnych ustaleń co do cyklu życia, budowy i umiejętności tych niezwykłych stworzeń

Z całą pewnością smoki są jajorodne. Z obserwacji smokologów wiadomo, że okres inkubacji jaja wynosi w zależności od gatunku od 420 dni u białych smoków do 700 dni u złotych. Pozostałe typy smoków wykluwają się z jaj po około 600 dniach.
Jeśli Wam, ludziom wydaje się to długo – bądźcie pewni, że w smoczym cyklu życia to ledwie mgnienie. A tak wielkie gady postrzegają swe kategorie wiekowe:

smoczątko – 0-5
dziecko – 6-15
młody – 16-25
małoletni – 26-50
dorastający – 51-100
dojrzały – 101-200
dorosły – 201-400
stary – 401-600
wiekowy – 601-800
antyczny – 801-1000
jaszczur – 1001-1200
wielki jaszczur – 1210 +

Dorastając smok zwiększa swe gabaryty – każdy osobnik we właściwym swemu rodzajowi tempie. Obecnie nadal używa się klasyfikacji stosowanej przez starożytnych z Netherilu, choć ze względu na ograniczone kontakty ze smokami nie ma pewności że jest ona aktualna...

Rozmiary:
malutki 75cm na 75cm
mały/średni 1,5m na 1,5m
duży 1,5m na 3m
wielki 3m na 6m
olbrzymi 6m na 12m
kolosalny 12m na 24m

Gruntowne badania potwierdziły, że absolutnie wszystkie rodzaje smoków posiadają skrzydła zdolne unieść cielsko w przestworza, by pokonać dziennie nawet 500 km. W locie smok osiąga prędkość nawet 120 km/h. Potrafi w powietrzu utrzymać się długą chwilę nad celem, wykorzystując niemal bezszelestny ruch błoniastych skrzydeł. O ich powietrznych akrobacjach krążą już legendy, stworzenia te budzą podziw ze względu na gibkość z jaką się poruszają mimo gabarytów.

Wszystkie smoki wyposażone są w broń oddechową, w ludowej wyobraźni pokutującej jako zionięcie ogniem. W rzeczywistości, tylko smoki czerwone mają absolutną władzę nad ogniem. Pozostałe w zależności od typu mają do dyspozycji: kwas, błyskawicę, stożek zimna oraz inne trująco- paraliżujące gazy. To czyni je bardzo niebezpiecznymi.

Słyszeliście zapewne, że smoki to niezwykle magiczne stworzenia, władające sztuką nie gorzej niż wytrawni arcymagowie. To prawda. Wielu czarodziejów gotowych jest wskoczyć w czeluście Dziewięciu Piekieł, byle przed śmiercią poznać skrywane zaklęcia wielkich jaszczurów. Doświadczenie całych pokoleń łowców smoków uczy, że są one naturalnie odporne na większość znanych efektów magicznych. Potwierdza to także fakt, że obecnie w całym Faerunie jest może jeden smokobójca. Praca to niezbyt opłacalna, bowiem nie dość że niebezpieczna to jeszcze w trudnym terenie. Zróżnicowane warunki bytowania kilkunastu rodzajów znanych smoków wymagają bowiem umiejętności poradzenia sobie zarówno na pustynni jak i na lodowcu.

W następnym odcinku będzie nieco o naturze smoków względem gatunku, czyli jak poznać zamiar gada po kolorze jego łuski. I tu poznacie całą prawdę o uroczym smoczym minstrelu zwanym Olo.

Artykuły wszelakie

Nie wiem jak mogłabym to skomentować...

Za to styl w jakim ten "artykuł" jest napisany to po prostu skandal.

Z tej samej beczki...

Kręcił porno z własnymi dziećmi i psem

Wrocławski Sąd Rejonowy aresztował w czwartek na 3 miesiące 41-letniego mieszkańca Kołobrzegu podejrzanego o to, że obcował płciowo z małoletnimi poniżej 15. roku życia oraz produkował i rozpowszechniał filmy pornograficzne z udziałem własnych dzieci i psa. Grozi mu za to kara do 12 lat więzienia.

czynów i złożył wyjaśnienia. Nie podał motywów swojego zachowania. Tymczasem ze źródeł zbliżonych do organów ścigania wiadomo, że zatrzymany podczas przesłuchania tłumaczył, iż w swoim postępowaniu nie widział niczego złego.

Morawski mówił też, że prokuratura wystąpiła w trybie nadzwyczajnym do sądu o podjęcie decyzji w sprawie zagrożonych demoralizacją dzieci mężczyzny. Dokumenty dotyczące sprawy do sądu w Kołobrzegu przesłali też policjanci.

Mieszkaniec Kołobrzegu jest czwartym członkiem pedofilskiej szajki działającej w internecie, zatrzymanym przez wrocławską policję. Jej członkowie za pośrednictwem sieci wymieniali się między sobą zdjęciami i filmami pornograficznymi z udziałem dzieci i zwierząt.

Mężczyzna zajmował się produkcją wymienionych materiałów pornograficznych. Do ich realizacji wykorzystywał swoje dzieci, 13-letnią córkę i 15-letniego syna. W materiałach pornograficznych z udziałem zwierząt wykorzystywał ponadto swoje psy. Wyprodukowane materiały za drobną opłatą rozsyłał do znajomych osób, m.in. również do trzech wcześniej zatrzymanych w tej sprawie mężczyzn.

Jak ustalili policjanci, mężczyzna zajmował się tym procederem od ponad 2 lat.

Wcześniejszych zatrzymań dokonano w ciągu ostatnich trzech miesięcy. W połowie maja dolnośląscy funkcjonariusze zatrzymali mieszkańca województwa kujawsko-pomorskiego, który przez kamerę internetową udostępniał podgląd na siebie, gdy obnażał się i dokonywał czynności seksualnych. Robił to podczas korespondencji w jednym z tzw. pokojów, przeznaczonym na czacie internetowym dla dzieci od 10 do 15 lat.

Jak ustalili policjanci, działał on na wielu forach dyskusyjnych o tematyce seksualnej. Nawiązywał kontakty z innymi internautami proponując wymianę materiałów z pornografią dziecięcą. Jednocześnie chwalił się, że miał kontakty seksualne z osobami niepełnoletnimi.

Podczas przeszukania funkcjonariusze znaleźli w jego mieszkaniu komputer, kamerę internetową i nośniki pamięci zawierające pliki ze zdjęciami pornograficznymi z udziałem dzieci poniżej 15. roku życia. Mężczyzna prowadził zajęcia z dziećmi i dorosłymi z zakresu wschodnich sztuk walki. W miejscu, gdzie odbywały się treningi, policjanci znaleźli znacznie więcej zdjęć, jeszcze bardziej drastycznych.

Po przedstawieniu zarzutów zatrzymany trafił do aresztu.

Kolejny podejrzany o pedofilię został zatrzymany przez dolnośląskich policjantów pod koniec maja br. w innym regionie Polski. W jego mieszkaniu funkcjonariusze znaleźli również zdjęcia z udziałem dzieci i zwierząt. Ustalili też, że wymieniał się nimi z mężczyzną zatrzymanym poprzednio. On także został aresztowany przez wrocławski sąd.

Trzeci mężczyzna wpadł w ubiegłym tygodniu. W czasie przeszukania jego mieszkania policjanci zabezpieczyli laptop, dysk twardy i płytę CD-R. Znaleźli około 1000 zdjęć z udziałem dzieci poniżej 15. roku życia i zdjęć pornograficznych z udziałem niepełnoletnich, a także zwierząt. Poza tym funkcjonariusze znaleźli kilkadziesiąt filmów o podobnej tematyce, w tym filmy z udziałem dzieci poniżej 8. roku życia. Ten mężczyzna również został aresztowany.

(PAP)

Z wrażenia zapomniałam o źródle

O2

Sukinsyny w błękitnych hełmach

Cytat: Nawet sześcioletnie dziewczynki i chłopcy stają się ofiarami nadużyć seksualnych ze strony pracowników organizacji pozarządowych realizujących programy pomocy dla Trzeciego Świata alarmuje organizacja Save the Children (Ratuj Dzieci) w opublikowanym wczoraj raporcie. Według niej, z seksualnych usług nieletnich korzystają również żołnierze misji pokojowych ONZ.

Jasmine Whitbread, dyrektor generalna Save the Children w Wielkiej Brytanii, podkreśla, że te haniebne akty są popełniane przez niewielką grupę ludzi, wykorzystujących seksualnie najbardziej pokrzywdzone dzieci. Organizacja przeprowadziła śledztwo w tej sprawie na Wybrzeżu Kości Słoniowej, w południowym Sudanie oraz na Haiti. Nie było ono łatwe, bo dzieci często boją się mówić o swoich przeżyciach. Udało się jednak zebrać zeznania od setki nieletnich będących ofiarami i świadkami nadużyć. Na ich podstawie przeprowadzono szczegółowe badania.

Większość ofiar to sieroty, dzieci ulicy bądź mieszkające w obozach dla uchodźców. Na Wybrzeżu Kości Słoniowej13-letnia Elizabeth została zgwałcona przez dziesięciu żołnierzy ONZ. Schwycili mnie koło domu, rzucili na ziemię i przygnietli. Chciałam się wyrwać, ale ich było dziesięciu i nic nie mogłam zrobić. Po wszystkim po prostu zostawili mnie krwawiącą na ziemi i sobie poszli opowiedziała BBC. Jak się potem okazało, żołnierze nie ponieśli kary. Wokół przerażającego gwałtu zapanowała zmowa milczenia.

Jednak liczba skandali, w jakie były zamieszane te oddziały od czasu, gdy stacjonują w Kongu, czyli od ośmiu lat, dawno już kazała zapomnieć o współczuciu czy zrozumieniu przynajmniej ze strony miejscowej ludności. Błękitne hełmy, których jest tu 16 tysięcy, nazywa się tchórzami, turystami, wyzyskiwaczami. Już niejeden raz ta największa misja pokojowa ONZ na świecie była o krok od kompletnego fiaska.

Zaczęło się od tego, że żołnierze ONZ ; zwłaszcza na północnym wschodzie kraju, w rejonie miasta Bunia często przyglądali się bezczynnie, jak grupy paramilitarne napadają na ludność cywilną. Ze szczególnym oburzeniem spotkała się napaść na wioskę, w której agresorzy spalili żywcem kilkunastu mieszkańców, mimo że żołnierze ONZ stacjonowali zaledwie 200 metrów dalej. Przerażenie wywołał też podbój ważnego strategicznie miasta Bukavu przez paramilitarny oddział Tutsich. Gdy rebelianci maszerowali w stronę miasta, błękitne hełmy wycofały się stamtąd, choć rozkazy mówiły wyraźnie, że mają bronić ludności cywilnej, również przy użyciu siły. Zabito wówczas dziesiątki ludzi, a kilkaset kobiet i dzieci padło ofiarą gwałtu. Kiedy napastnicy po dziesięciu dniach opuścili miasto, a ludność cywilna w całym kraju demonstrowała przeciw bezczynności błękitnych hełmów, żołnierze ONZ przypomnieli sobie nagle, że mają broń, i zastrzelili kilku demonstrantów.

W roku 2004 prowadzący dochodzenie urzędnicy ONZ wykryli na domiar złego, że błękitne hełmy zmuszały kongijskie dziewczęta do prostytucji. Według raportu biura wewnętrznej kontroli OIOS kontakty seksualne między błękitnymi hełmami a kongijskimi dziewczętami były na porządku dziennym. Także małoletnie były zmuszane do seksu. Dochodzeniowcy natrafili na 150 takich przypadków: udało im się zbadać 72, a udokumentować 20. Dziewczętom nieraz 12-letnim żołnierze dawali po parę centów albo coś do jedzenia kilka jajek lub słoik marmolady. Kontrolerzy ustalili, że w tym procederze brały udział błękitne hełmy ze wszystkich większych jednostek. W skandale seksualne zamieszani byli żołnierze z Maroka, Nepalu, Pakistanu, RPA, Tunezji i Urugwaju.

Wiadomości o przestępczych wyczynach błękitnych hełmów przestały już być dla Rady Bezpieczeństwa ONZ zaskoczeniem. Niejednokrotnie, i to coraz częściej, na terenach objętych działaniami wojennymi żołnierze sił pokojowych sami; zamiast obrońców; stają się sprawcami. Dowiedziono im już m.in. przypadków przemytu, torturowania, seksualnego wykorzystywania nieletnich i czerpania zysków z nierządu.

Dzieci na pola minowe

Lista przestępstw zarzucanych siłom ONZ jest długa, jako że w latach liczba misji pokojowych znacznie wzrosła. Sprawcami przestępstw okazywali się również żołnierze z państw europejskich. Ciężkie oskarżenia wysuwano zwłaszcza pod adresem Holendrów służących na Bałkanach. Mieli w Bośni przejechać czołgiem grupę muzułmanów, wysyłać miejscowe dzieci w ramach testów na tereny, które mogły być zaminowane, i rozdawać im toksyczne zapalarki do grilla jako słodycze. Co więcej, jeden z żołnierzy holenderskiego kontyngentu zeznał przed sądem, że niektórzy jego rodacy nie tylko stali bezczynnie podczas masakry w Srebrenicy, ale nawet brali w niej udział. W Kosowie żołnierzom sił pokojowych KFOR przypisuje się główną zasługę w lawinowym wzroście liczby tamtejszych burdeli po 1999 roku. Żołnierze są głównymi klientami tych przybytków; również tam, gdzie do obsługi klientów zmusza się małoletnie dziewczęta.


[DnD 3.5 FR] Liga niezwykłych złoczyńców

[c]LIga niezwykłych złoczyńców aka Masters of puppets [/c]
Dzień dobry
Koniec z sesjami "Mali bohaterowie ratują duży świat". W tej sesji będą duzi bohaterowie i będą robić ze światem co im się żywnie podoba.
Inicjatywa leży po stronie graczy (zauważyłem, że jak się tego literalnie nie powie, to gracze dadzą po jednym poście i będą czekać na mg nawet jak akurat toczy się rozmowa). Liczy się pomysłowość, intelekt, dobre pomysły, barwne dialogi i opisy.
Ale i bohaterowie nie są tacy zupełnie zwykli.
Wcielacie się w role potworów, ale za to sprytnych potworów. Siedząc daleko w swoich kryjówkach kiwnięciem jednego palca (czy macki, czy co kto tam ma) obalacie całe państwa lub tworzycie nowe. Przynajmniej w teorii.
Jesteście źli, wredni i diabelnie inteligentni. Macie agentów, kulty czy co kto chce.
Dowiedziawszy sie o istnieniu innych takich jak wy, postanowiliście, że zawrzecie umowę o współpracy. Żadnych sentymentów - tylko interesy. W tym celu zwołaliście zgromadzenie na neutralnym gruncie. Każdy dostał koordynaty do pomyślnej teleportacji i - ruszacie w drogę, choć jedyne co wiecie, to to, że organizatorem całej imprezy jest jakiś ilithid znany jako Mallany'ean'yea'xy'teh, zwany często po prostu Mallany (choć wiadomo też, że cholernie tego nie lubi).

Sprawy techniczne do omówienia są dwie.
1. Postać
Ustalcie, który poziom chcecie. Do wyboru - 10, 15, 20
Minimalne opóźnienie poziomu + kostki rasowie to (poziom - 5) (zwykły ork barbarian odpada). [W tej chwili 15]
Rasy - do wyboru do koloru (po lewej la+hd)
Kod: Zaznacz cały7    Satyr
8    Doppelganger
8    Salamandra, płomienny krewniak
9    Xill
10   Smoczątko niebieskiego smoka
10   Drider
10   Smoczątko zielonego smoka
11   Smoczątko czerwonego smoka
11   Dżanny
12   Ogrowy mag
12   Sukkub
13   Młody czarny smok
13   Lamia
13   Dżin
13   Zielony smok, dziecko
13   Niebieski smok, dziecko
14   Salamandra, zwykła
14   Rakszasa
15   Łupieżca umysłów
15   Czerwony smok, dziecko
16   Szary slaad
16   Zielony slaad
16   Młody zielony smok
16   Erynia
17   Młody niebieski smok
17   Małoletni czarny smok
18   Vrock
18   Gigant lodowy
18   Gigant kamienny
19   Hezrou
19   Młody czerwony smok
19   Gigant ognisty
20   Małoletni zielony smok
Rasę oczywiście można dopakować szablonem. Dostępne to: półczart, półsmok, likantrop, licz i wampir.
Licz i wampir jako jedyne mogą być używane bez potwornych ras (chociaż nie muszą).

Atrybuty: point-buy 25
Kasa - jak na odpowiednim levelu
Proszę najpierw zdecydować się co do levelu (ankieta czynna przez tydzień, a gdy będą wyniki dopiero tworzyć postać). Oczywiście konsultacje można prowadzić zawsze.
Charakter: zły - nie chcemy dobrych drowów albo ilithidów z wątpliwościami. Chcemy skur*ieli i cwaniaków

2. Organizacja
Każda postać stoi na czele jakiejś organizacji. Nie wymaga to atutu zdolności przywódcze.
Wielkość prowadzonej przez postać organizacji zależy od tego jak wysoką charyzmę i inteligencję ma postać (dokładne przeliczniki zna mg i są one tajne). Chodzi tutaj o ich naturalną wartość. W czasie sesji wielkość organizacji nie zależy od statsów postaci - może się dowolnie rozrastać lub zginąć.
Organizacja może być jawna, tajna, może być kierowana bezpośrednio przez postać, albo z tylnego fotela. Jest jednak jeden warunek - do organizacji należą osoby o la+hd max 3 (level już zależy od charyzmy i inta postaci).
Przykłady organizacji:
    lKościół postaci (czemu nie?) - w pewnych kręgach postaci przypisywana jest boska moc, posiana ona ołtarz i wyznawców, którzy zrobią wszystko co rozkaże im "majacy kontakt z bóstwem" - a w rzeczywistości zdalnie sterowany kapłan.llGildia złodzieillKompania handlowa prowadząca nieczyste interesyllSiatka wywiadowczallSieć burdeli, w których pracownice wyciągają od klientów informacjel


i tak dalej, wyobraźnia jest nieograniczona. Przemyślcie to dobrze - postać ma się czuć panem i władcą.

Co tam jeszcze?
Ach - w sprawie organizacji należy bić do mnie i nie robić nic samemu (no bo np muszę podać rozmiar organizacji).

No i na koniec - miłej zabawy.
Jak by coś było niejasne co do LA i innych takich - są podręczniki i srd.
W sprawach różnych - zgłaszać się do mnie i mówić co leży na sercu.

EDIT:
No i zapomniałem o najważniejszym - historia postaci!
Według historii wybierzemy kilku wspaniałych

Znowu Tragedia !!!!!!!! ???????? cLUDZIE CO SIE DZIEJE??????

Dlaczego gimnazjalistka z Głowna odebrała sobie życie?

"Nigdy bym tego nie zrobiła" - mówiła jeszcze niedawno 14-letnia Oriana, uczennica gimnazjum w Głownie, komentując samobójstwo nastolatki z Gdańska, napastowanej w szkole przez kolegów. Kilka dni później Oriana powiesiła się na pasku w swoim pokoju. Nie zostawiła listu pożegnalnego i nikt właściwie nie wie, co skłoniło dziewczynę do tak desperackiego czynu.

Oriana była jedynaczką. Mieszkała w dzielnicy domków jednorodzinnych razem ze swoją babcią. Pochodziła z rozbitej rodziny. O ojcu mówiła niechętnie. Z matką od pewnego czasu kontaktowała się tylko telefonicznie, bo ta wyjechała do pracy za granicę. Jedyną bliską jej osobą była babcia. Stosunki między nimi nie układały się jednak najlepiej. Od anonimowego rozmówcy dowiedzieliśmy się, że Oriana chciała wyprowadzić się z domu do placówki wychowawczej.

W szkole nie działo się nic
- Była ładną dziewczyną i dobrą uczennicą - wspomina jej wychowawczyni Aleksandra Filipczak. - Zachowywała się poprawnie, nauczyciele nie mieli do niej żadnych uwag. W ostatnim czasie nie zauważyłam w jej zachowaniu nic, co by wskazywało, że dziewczynka ma jakieś problemy.

Jedną z ostatnich osób, które rozmawiały z Orianą feralnego dnia, była Małgorzata Trebik, pedagog szkolny.

- Siedziała przy moim biurku, ręką podpierała głowę. Wychodząc, obróciła się na pięcie i zapytała: "To co? Jesteśmy umówione na czwartek o godz. 14.30".

Gimnazjalistka popełniła samobójstwo w nocy z 13 na 14 listopada w swoim pokoju. Powiesiła się na pasku, którego koniec przywiązała do metalowej poprzeczki w szafie. Ciało znalazła o północy jej babcia. Weszła do pokoju, bo zaniepokoiło ją zapalone światło.

Policja łączy jej śmierć z prowadzonym postępowaniem wyjaśniającym przeciwko 20-letniemu mieszkańcowi Głowna, który jest podejrzany o doprowadzanie małoletnich poniżej 15. roku życia do poddania się czynności seksualnej. W październiku chłopak został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.

Zakochana bez pamięci?
Oriana była jedną z trzech uczennic Gimnazjum Miejskiego, które spotykały się z zatrzymanym Marcinem. Podczas policyjnych przesłuchań dziewczyna nie przyznała się do kontaktów z 20-latkiem, jednak jej znajoma mówi co innego.

- Spotykali się w parku nad zalewem - opowiada.

- Marcin najpierw częstował Orianę wódką, a następnie nakłaniał do intymnych zbliżeń. Nie wiem, czy do czegoś doszło, ale Oriana była bez pamięci zakochana w tym chłopaku.

Jak na razie, policji nie udało się ustalić co takiego wydarzyło się 13 listopada, że dziewczynka targnęła się na swoje życie. Winą za tragedię wzajemnie obarczają się babcia i mama Oriany. Załamane czują się też jej koleżanki, które nie pomogły Orianie w trudnej chwili.

Uczniowie i nauczyciele Gimnazjum Miejskiego im. Jana Pawła II w Głownie są zszokowani śmiercią 14-letniej uczennicy drugiej klasy. Palą znicze pod portretem Jana Pawła II, składają kwiaty, modlą się. Flagę narodową przed wejściem do budynku przewiązano kirem.

- To straszna tragedia. Zaapelujcie do rodziców, aby interesowali się swoimi dziećmi, rozmawiali z nimi, przytulali. I często mówili, jak bardzo je kochają - prosi pedagog szkolny.

(Rodzina nie wyraziła zgody na opublikowanie zdjęcia Oriany.)

źródło: http://lodzkie.naszemiasto.pl/wydarzenia/669261.html

Zakaz kontaktow Dziadkow z Wnuczetami

Cytat:na jakiej podstawie?



trochę to długie, aczkolwiek wyczerpujące... :-)

                1988.06.14           uchwała SN          III CZP 42/88
OSNC 1989/10/156

glosa częściowo krytyczna: Holewińska-Łapińska E. PiP 1991/2/107

Dziadkowie mogą żądać uregulowania osobistych kontaktów z wnukami, jeżeli
leży to w interesie dzieci.

Przewodniczący: sędzia SN Z. Świeboda. Sędziowie SN: T. Bukowski, A. Wielgus
(sprawozdawca).

Sąd Najwyższy w sprawie z wniosku Beaty F. z udziałem Zofii F. o uchylenie
kontaktów z małol. Jakubem F. po rozpoznaniu na posiedzeniu jawnym
zagadnienia prawnego przekazanego przez Sąd Wojewódzki w Koninie,
postanowieniem z dnia 1 kwietnia 1988 r. do rozstrzygnięcia w trybie art.
391 k.p.c.:

"Czy w świetle przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego przysługuje
dziadkom roszczenie względem rodziców o ustalenie kontaktów dziadków z
wnukami?"

podjął następującą uchwałę:

Dziadkowie mogą żądać uregulowania osobistych kontaktów z wnukami, jeżeli
leży to w interesie dzieci.

Zofia F. - babka małoletniego Jakuba F. urodzonego dnia 19 sierpnia 1982
r. - wystąpiła z wnioskiem o ustalenie jej kontaktów osobistych z wnukiem
twierdząc, że matka dziecka nie zezwala na widywanie się z nim poza miejscem
jego zamieszkania. Po rozwodzie rodziców dziecka Beaty i Tomasza F.
pozostaje ono pod opieką matki. Sąd Rejonowy postanowieniem z dnia 16
czerwca 1987 r. wniosek Zofii F. uwzględnił, ustalając kontakty wnuka z
babką dwa razy w miesiącu w miejscu jej zamieszkania. Wówczas matka
małoletniego Jakuba F. złożyła wniosek o ustalenie, że babce nie przysługują
kontakty z wnukiem, co najwyżej przez ojca dziecka, który ma takie prawo.

Postanowieniem z dnia 11 stycznia 1988 r. Sąd Rejonowy wniosek ten oddalił,
dokonując jedynie zmiany miejsca spotkań babki z wnukiem, które mają się
odbywać w miejscu zamieszkania matki dziecka. Sąd Wojewódzki, rozpoznając
rewizję uczestniczki Zofii F. kwestionującej stanowisko Sądu Rejonowego co
do sposobu uregulowania jej spotkań z wnukiem, powziął wątpliwości co do
tego, czy dziadkowie mogą dochodzić przed sądem ustalenia ich kontaktów z
wnukami, skoro kodeks rodzinny i opiekuńczy reguluje stosunki osobiste tylko
pomiędzy rodzicami i dziećmi. Z przepisów dotyczących władzy rodzicielskiej
i pokrewieństwa nie można wyprowadzić wniosków prowadzących do przyznania
dziadkom roszczenia o ustalenie kontaktów z wnukami. Brak takiej możliwości
nie da się pogodzić z odczuciem społecznym pojęcia rodziny, dlatego Sądowi
Wojewódzkiemu nasunęły się wątpliwości zawarte w przytoczonym na wstępie
zagadnieniu prawnym.

Sąd Najwyższy udzielając odpowiedzi na powyższe zagadnienie prawne zważył,
co następuje:

W warunkach społecznych naszego kraju duże znaczenie przywiązuje się do
rodzin wielopokoleniowych, wynika to zarówno z tradycji rodzinnych, jak i ze
względu na szczególną rolę dziadków w faktycznym wykonaniu pieczy nad
małoletnimi wnukami. Dlatego utrzymanie styczności pomiędzy członkami
rodziny trzypokoleniowej w warunkach bezkonfliktowych jest czymś jak
najbardziej normalnym. Kodeks rodzinny i opiekuńczy reguluje stosunki
osobiste wynikające z pokrewieństwa tylko pomiędzy rodzicami i dziećmi.

Okoliczność, iż ustawodawca pozostawia poza unormowaniem zarówno prawo
dziecka do osobistej styczności z rodzicami, czy też z innymi krewnymi, i
odwrotnie, gdy chodzi o styczność innych jego krewnych z dzieckiem, nie
oznacza niedopuszczalności uregulowania utrzymywania takich kontaktów.
Ustawa pozostawia powyższe prawo poza regulacją (...). Sytuacja przedstawia
się odmiennie, gdy pomiędzy krewnymi istnieje ścisła więź i utrzymywanie
osobistej styczności związki te pogłębia oraz wpływa korzystnie na
prawidłowy rozwój fizyczny i emocjonalny dziecka.

Zachodzi jednak wątpliwość, czy dopuszczenie do osobistej styczności
pomiędzy dziadkami a wnukami powoduje ograniczenie uprawnień rodziców
dziecka, wynikających z władzy rodzicielskiej. Władza rodzicielska - jak to
wynika z całokształtu przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, a
zwłaszcza art. 95 § 1, art. 96 i art. 98 § 1, stanowi ogół obowiązków i praw
względem dziecka, mających na celu zapewnienie mu należytej pieczy i
strzeżenie jego interesów. Zakres władzy rodzicielskiej nie oznacza
wyłączności rodziców w stosunku do dziecka i powinna być ona wykonywana tak
jak tego wymaga dobro i interes dziecka. Jest rzeczą oczywistą, że rodzicom
przysługuje prawo do osobistej styczności z dzieckiem, jest ono ich prawem
osobistym i niezależnym od władzy rodzicielskiej. Przysługuje ono rodzicom
mimo pozbawienia ich władzy rodzicielskiej, jej zawieszenia lub
ograniczenia. Pozbawienie lub ograniczenie tych kontaktów wymaga odrębnego
orzeczenia przez sąd, takie bowiem uregulowanie zostało zawarte w odrębnym
przepisie kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (art. 113). Tak więc sfera
osobistej styczności pozostaje poza władzą rodzicielską i nie wpływa w
niczym na uszczuplenie jej zakresu. Wynika to jednoznacznie z uchwały
pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 18 marca 1968 r. (III
CZP 70/66 - OSNCP 1968, z. 5, poz. 77), w której pkt V stwierdzone zostało,
że prawo utrzymywania kontaktów z dzieckiem nie należy do sprawowania władzy
rodzicielskiej, skoro do zakazania styczności osobistej z dzieckiem rodzicom
pozbawionym władzy rodzicielskiej konieczne jest specjalne orzeczenie sądu.

Rodzice, jak to wyżej wywiedziono, mają obowiązek dbałości o rozwój dziecka
w imię jego dobra. Powinni zatem dla pełnego rozwoju jego osobowości
umożliwić dziecku kontaktowanie się z jego krewnymi (dziadkami) przy
właściwej ich postawie i korzystnym wpływie na dziecko. Kontakty te,
wynikające często z silnych więzów emocjonalnych, zwłaszcza dziadków z
wnukami, wychowujących je od niemowlęcia, mogą wpływać na lepsze wychowanie
i rozwój duchowy dziecka oraz sprzyjają kontynuowaniu więzów
wielopokoleniowej rodziny. Takie zachowanie dziadków, okazywanie
przywiązania i dbałości o wnuki nie tylko nie kłóci się z interesem dziecka,
ale jest ono dla jego dobra.

Kwestię tę sąd opiekuńczy będzie rozstrzygał na podstawie art. 109 § 1
k.r.o. i kierując się dobrem dziecka będzie mógł, w sytuacji gdy krewni
(dziadkowie) dezorganizują prawidłowy kierunek wychowania dziecka, zakazać
im osobistej styczności z dzieckiem, albo gdy rodzice bezpodstawnie
uniemożliwiają lub poważnie utrudniają kontakty krewnych (dziadków) z
dzieckiem, zakazać rodzicom takiego postępowania i uregulować sposób
utrzymywania osobistych kontaktów tych krewnych z dzieckiem.

Z zasad powyższych Sąd Najwyższy udzielił odpowiedzi na przedstawione w
trybie art. 391 k.p.c. zagadnienie prawne jak w sentencji uchwały.

Pomocy !!!!!!! Ratujcie dziecko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!­!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!­!!

Cytat:Albo jestem slepa, albo Wania nie prosil o ocene jego stylu zycia
opisanego
na stronie WWW.
Po co sie wp... z tekstami, ktore nikomu do niczego nie sa potrzebne?  Jak
nie potraficie, panowie moralizatorzy, nic sensownego poradzic, to po co
klapiecie tymi klawiaturami?
"Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamien"

Pewno jestescie chodzacymi idealami?

Monika



Tak, Moniko. Ktoś to w końcu musiał powiedzieć. Miło, że to właśnie Ty.

A dla Wani poniższe:

Przede wszystkim gratuluję ślicznej córeczki.
Problem, który poruszyłeś dotyczy dwóch kwestii- zakresu i sposobu
wykonywania władzy rodzicielskiej oraz obowiązku alimentacyjnego.
Zasadą jest, że władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom. Nie ma tu
znaczenia fakt, czy rodzice są małżonkami. Jeśli ojciec uznaje dziecko
poprzez oświadczenie złożone przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego (bo
jeśli nie jest mężem matki, nie zostanie uznany ojcem automatycznie) to z
samego faktu uznania wynika przysługująca mu władza rodzicielska. Inaczej
wygląda sprawa przy sądowym ustaleniu ojcostwa. Mniemam, że to Twojej
sytuacji nie dotyczy, zatem kwestię tę pominę.
Komplikacje pojawiają się w sytuacji, gdy rodzice nie są w stanie dojść do
porozumienia w przedmiocie wykonywania władzy rodzicielskiej. W takiej
sytuacji sąd opiekuńczy posiada szereg środków prawnych służących
rozwiązywaniu konfliktów.

Obecnie każde z Was posiada pełnię władzy rodzicielskiej (nie byliście
małżeństwem, zatem z natury nie mógł zostać wydany wyrok rozwodowy,
rozstrzygający m.in. o władzy rodzicielskiej; żadne z Was nie zostało
pozbawione wyrokiem sądu władzy rodzicielskiej, nie było sądowego ustalenia
ojcostwa ograniczającego uprawnienia ojca-  to wszystko wnioskuję ze
stwierdzenia, że nie było jeszcze żadnego postępowania sądowego). Zatem
obydwoje macie prawo i obowiązek tę władzę wykonywać kierując się przede
wszystkim dobrem dziecka. Każde z Was może działać osobno, jednakże w
istotnych sprawach konieczna jest zgoda obydwojga rodziców. Jeśli takiej
zgody nie można uzyskać rozstrzygnięcie może wydać sąd opiekuńczy. To
rozwiązanie dotyczy konkretnych, pojedyńczych decyzji dotyczących dziecka.

Poza sytuacją, gdy brak jest porozumienia rodziców, sąd opiekuńczy może
wydać odpowiednie zarządzenia. Przykłady wskazuje art.109 kro :
Art. 109.  Â§ 1. Jeżeli dobro dziecka jest zagrożone, sąd opiekuńczy wyda
odpowiednie zarządzenia.
§ 2. Sąd opiekuńczy może w szczególności:
1) zobowiązać rodziców oraz małoletniego do określonego postępowania z
jednoczesnym wskazaniem sposobu kontroli wykonania wydanych zarządzeń,
2) określić, jakie czynności nie mogą być przez rodziców dokonywane bez
zezwolenia sądu, albo poddać rodziców innym ograniczeniom, jakim podlega
opiekun,
3) poddać wykonywanie władzy rodzicielskiej stałemu nadzorowi społecznego
organu pomocniczego sądu,
4) skierować małoletniego do organizacji lub instytucji powołanej do
przygotowania zawodowego albo do innej placówki sprawującej częściową pieczę
nad dziećmi,
5) zarządzić umieszczenie małoletniego w rodzinie zastępczej albo placówce
opiekuńczo-wychowawczej. (...)

Gdy dobro dziecka jest zagrożone poprzez powtarzające się konflikty
dotyczące sprawowania włądzy rodzicielskiej, sąd opiekuńczy może w przypadku
rodziców nie będących małżeństwem powierzyć wykonywanie władzy
rodzicielskiej jednemu z nich, ograniczając władzę rodzicielską drugiego do
określonych obowiązków i uprawnień wobec dziecka.
Wreszcie gdy jedno z rodziców nadużywa władzy rodzicielskiej lub w sposób
rażący zaniedbuje swe obowiązki wobec dziecka, sąd opiekuńczy może pozbawić
go władzy rodzicielskiej. Możliwe jest pozbawienie w.r. obydwojga rodziców
albo jednego z nich.

Tyle o sądzie opiekuńczym. Teraz odniosę to do opisanej przez Ciebie
sytuacji. Zdecydowanie nie widzę możliwości ani potrzeby rozwiązań
związanych z pozbawianiem, czy ograniczaniem władzy rodzicielskiej.
Możliwe byłoby ewentualnie wystąpowanie do sądu o podejmowanie konkretnych
zarządzeń opiekuńczych, czy rozstrzygnięcie wobec braku zgody rodziców.
Szczerze przyznam, że nie oceniam zbyt wysoko szans przyznania Ci opieki nad
dzieckiem. Dziecko w wieku 15 miesięcy potrzebuje bardzo troskliwej opieki.
Tak już natura to ustaliła, że w pierwszym okresie życia większe
predyspozycje do jej wykonywania ma matka. Zastanów się, tak sam dla siebie,
co będzie dla małej najkorzystniejsze- przebywanie tylko z matką, czy tylko
z Tobą? Tu nie jest ważne, czy matka Twojej córeczki jest, czy nie jest
samolubna czy egoistyczna. Najważniejsze teraz jest, aby dziecko otrzymało
możliwie najlepszą opiekę. Jeśli matka może tę opiekę zapewnić, dla dobra
dziecka warto zaakceptować istniejący stan rzeczy. A sam piszesz, że Żaneta
zawsze była bardzo dobrą matką.
Rozumiem, że Wasze układy ostatnio się pogorszyły. Nikt poza Wami nie jest w
stanie sprawić, aby sytuacja uległa poprawie. Jednakże obecnie nie to jest
najważniejsze. Macie teraz małe dziecko i o nie trzeba wspólnie dbać,
niezależnie od tego, jakie są między Wami układy. Porozmawiaj z Żanetą i
ustalcie wspólnie na jakich zasadach możesz spędzać czas z małą. Nie musicie
od razu wracać do siebie, wystarczy, jeśli będziecie w stanie porozumieć się
co do dobra Waszego dziecka.

Naturalnie istnieją prawne sposoby wymuszenia odpowiednich zachowań, ale
naprawdę nie warto angażować w to wymiaru sprawiedliwości. Przed sądami
stają najczęściej ludzie, którzy sami nie potrafią się ze sobą porozumieć.
Rozwiązania prawne są skuteczne, ale korzystający z nich wiele tracą. A
najwięcej na sądowej szarpaninie stracić może Kasia. Sprawy sporne dotyczące
władzy rodzicielskiej to niestety często brutalna gra przy użyciu własnego
dziecka. Jeśli istnieje nawet najmniejsza szansa rozwiązania problemów we
własnym towarzystwie, to bezwzględnie należy chociaż spróbować.

Co do kwestii alimentów, realizacja obowiązku alimentacyjnego wymuszana
sądownie najczęściej przyjmuje formę obowiązku wypłacania określonej sumy
pieniężnej w określonych odstępach czasu. Jednak sądowe dochodzenie
alimentów ma sens tylko wtedy, gdy osoba obciążona obowiązkiem
alimentacyjnym nie jest skłonna dobrowolnie dostarczać uprawnionemu środków
wychowania i utrzymania. Jeśli jesteś skłonny dobrowolnie dostarczać małej
wszystko, czego potrzebuje, nie ma powodu, aby wyrokiem sądowym zmuszać Cię
do wypłacania określonych sum pieniężnych.
Tyle, że wypada na jedno zwrócić uwagę. Twój obowiązek alimentacyjny nie
ogranicza się do zapewnienia utrzymania Kasi. Pozostają jeszcze środki na
utrzymanie Żanety. Wychowuje ona Twoje dziecko i z pewnością poświęca mu
bardzo wiele uwagi. Te osobiste starania o utrzymanie i wychowanie są
traktowane na równi z dostarczaniem środków materialnych. W przypadku małego
dziecka całkowicie normalną i częstą rzeczą jest, że matka zajmuje się
wyłącznie dzieckiem, a ojciec zabezpiecza sprawy bytowe. Nie trzeba nikogo
przekonywać, że czas i uwaga poświęcone dziecku mają nieocenioną wartość dla
psychicznego rozwoju dziecka. Twoim obowiązkiem (przede wszystkim moralnym,
mniejsza o to, że także prawnym) jest zabezpieczenie bytu zarówno dziecku,
jak i jego matce.
Tutaj także polecam kontakt z Żanetą. Ustalcie wspólnie, jakie ma potrzeby
ona i dziecko i w jaki sposób będziesz pomagał w ich zaspokajaniu.
Oczywiście możesz dostarczać wszystko w naturze, ale polecałbym także
przekazywanie odpowiednich (ustalonych wspólnie, dopasowanych do Twoich
możliwości zarobkowych) kwot pieniężnych. Nie jest niczym niewłaściwym
zaspokajanie także osobistych potrzeb matki Kasi, o ile nie przekracza to
granic rozsądku. Jeśli od tego uzależnione jest jej samopoczucie, to
zaspokajając te potrzeby działasz na korzyść swojego dziecka. Dziecko bardzo
mocno odczuwa nastroje rodziców i ich dobre samopoczucie wpływa nań
bezpośrednio.

Rekapitulując:
- co do alimentów: Skontaktuj się z Żanetą i poinformuj ją, że chcesz
dobrowolnie dostarczać im środków utrzymania. Spróbuj nakłonić ją, aby
wspólnie ustalić zasady przekazywania tych środków. W takiej sytuacji
powództwo o alimenty można byłoby uznać za bezpodstawne (ze względu na
gotowość dobrowolnej realizacji obowiązku alimentacyjnego),
- co do opieki: j.w. Spróbujcie wspólnie ustalić zasady Twoich kontaktów z
Kasią. Nie sądzę, abyś miał szanse na uzyskanie wyłacznej opieki nad
dzieckiem. Jedyne, co możesz wywalczyć przed sądem, to określone zasady
kontaktu z dzieckiem. Co prawda przysługuje Ci pełnia praw rodzicielskich,
ale w przypadku braku możliwości uzyskania porozumienia co do wspólnego
wychowania małej sąd najprowdopodobniej powierzy matce wykonywanie władzy
rodz., Tobie pozostawiając wyłącznie określone obowiązki i uprawnienia.

I do obydwojga:
- Sąd to nie jest dobre miejsce dla _Waszej Kasi_. Jeśli tylko możecie,
załatwcie sprawy między sobą. Największą korzyść z tego odniesie właśnie
_Kasia_.

ps. Jeśli mimo wszystko niezbędne okażą się środki prawne, służę pomocą.
Kontakt najlepiej na priva (sam zauważyłeś, że w grupie bywa różnie...). Mam
jednak nadzieję, że to nie będzie potrzebne.

Pozdrawiam

Kto wie coś o współżyciu z nieletnimi????

Cytat:Nie zgodzę się z Tobą. Te inne obcowania generalnie łapią się na "inne
czynności seksualne". Zakładam, że nie piszemy o trzymaniu się za rękę.



Chyba troszeczkę nie zrozumieliśmy się. Nie twierdzę, że za "inną czynność
seksualną" nie można dostać kary. W sposób oczywisty wynika to z art. 200 par.

stosunku (w domysle innej czynności seksualnej) z osoba małoletnią. Dla bytu
występku z art. 200 par. 1 konieczne jest "doprowadzenie" tego małolata do
odbycia stosunku.

Cytat:| W doktrynie uważa się, że spełnienie znamienia "doprowadzenia" następuje
w
| momencie gdy istnieje związek przyczynowy pomiędzy zachowaniem sprawcy
(rózne
| formy namawiania, obietnice, prośby, granie na emocjach, ułatwianie
itp.) a
| zachowaniem małoletniego. Tak więc mogą wystąpić sytuacje, w kórych
odbycie
| stosunku z małoletnim nie podpadnie pod art. 200 par. 1. i to wcale nie
takie
| wymyślne.

Ja znalazłem coś takiego: ""Inna czynność seksualna", w rozumieniu art.
200 § 1 kk (a także w rozumieniu art. 197 § 2 kk oraz art. 198 i 199 kk),
to takie zachowanie, nie mieszczące się w pojęciu "obcowania płciowego",
które związane jest z szeroko rozumianym życiem płciowym człowieka,
polegające na kontakcie cielesnym sprawcy z pokrzywdzonym lub przynajmniej
na cielesnym i mającym charakter seksualny zaangażowaniu ofiary." [Uchwała
Sądu Najwyższego - Izba Karna z dnia 19 maja 1999 r. I KZP 17/99] Więcej
orzeczeń nie znalazłem.



nigdy tego nie podważałem, o czym wyżej. Jeżeli wystąpił błąd w przekazie
wynikął on pewnie z "niedoskonałości wzajemnej komunikacji" :)

Cytat:Szukałem trochę w różnych źródłach, ale nie znalazłem orzeczeń
potwierdzających Twoje twierdzenia o doktrynie. Mógłbyś podeprzeć to jakim
orzeczeniem sądu? Albo przykładem, bo dotąd żyłem w przekonaniu, że
zasadniczo każde obcowanie z osobą poniżej 15 lat stanowi przestępstwo i
od tej zasady istnieją nieliczne wyjątki związane z reguły z bledną oceną
wieku.




znamienia "doprowadzenia" następuje w momencie gdy istnieje związek przyczynowy
pomiędzy zachowaniem sprawcy a zachowaniem małoletniego". Celowo gdyż z
wyrokami jest gorzej. Ale jest i wyrok - 2002.12.05 wyrok s.apel. II AKa 302/02
OSAB 2003/1/13 - Krótko stan faktyczny - Trzech kolesi działając wspólnie i w
porozumieniu po 10 razy bzyknęli 14, 13 i 12 latki i nagrali sobie kasetki.
Dostali za to za każde przestępstwo - dwóch - po 1,5 roku. a jeden z nich
roczek. No i teraz z rozważań SA - "Punktem wyjściowym dla tych rozważań musi
być konstatacja, że pomiędzy treścią art. 176 kodeksu karnego z 1969 r. a
redakcją obowiązującego przepisu art. 200 § 1 kk doszło do oczywistej zmiany
jakościowej gdyż nie wystarcza dla wyczerpania znamion jedynie "dopuszczenie
się" określonego zachowania seksualnego wobec małoletniego ale konieczne jest
ustalenie, że pokrzywdzony został "doprowadzony" do obcowania płciowego lub
poddania się innej czynności seksualnej.
Jak zauważają zresztą słusznie obrońcy znamię - doprowadza - nie oznacza zatem
li tylko istnienie akceptacji po stronie pokrzywdzonych ale musi być przejawem
aktywności sprawcy nakierowanej na takie ukształtowanie woli ofiary, że ta
ostatecznie wyraża zgodę na akt seksualny.

przyp. mój - aktywność sprawcy kształtuję wolę ofiary czyli jest przyczyna w
postaci aktywności oraz skutek w postaci ukształtowania woli ofiary.

Przy czym zdaniem prof. Mariana Filara por. Nowa Kodyfikacja Karna Krótkie
Komentarze zeszyt 2 str. 33 pojęcie doprowadzenia rozumieć należy możliwie
najszerzej jako pojęcie jakichkolwiek zachowań mających przyczynić się do
stworzenia sytuacji, w której nieletni weźmie udział w określonych praktykach
seksualnych.

przyp. mój - dalej w tym samym tonie.

Podobne stanowisko prezentuje Jarosław Warylewski vide: Karnoprawna ochrona
małoletnich przed wykorzystaniem seksualnym, Przegląd Sądowy nr 2 z 2000 r.
str. 117 upatrujący w znaczeniu "doprowadza" istnienia związku przyczynowego
między zachowaniem sprawcy i podjęciem przez małoletniego określonych czynności
i akcentujący, że to sprawca musi być stroną aktywną wpływającą na wolę
pokrzywdzonego np. poprzez kuszenie czy składanie obietnic."

przyp. mój - wprost !

dalej:

"Reasumując powyższe zdaniem Sądu Apelacyjnego zapewnienie przez oskarżonych
miejsca, w którym mogło dojść do współżycia, wytworzenie atmosfery "fajnej"
zabawy, zaproszenie nieletnich, które było swoistą prowokacją i formą kuszenia,
a w późniejszym czasie także świadomość dziewczyn, że oskarżeni są w posiadaniu
kompromitujących zdjęć, która to okoliczność w sposób naturalny stanowiła
swojego rodzaju impuls skłaniający do spełniania oczekiwań partnerów
przekonuje, nie negując oczywiście, że małoletnie akceptowały podjęcie
współżycia z oskarżonymi, iż bez aktywności tych ostatnich realizujących własny
cel do obcowania nie doszłoby a zatem znamię "doprowadzenia" użyte w art. 200 §
1 kk zostało przez nich zrealizowane."

mniej więcej w tym samym duchu.

Uzasadnienie nie jest przytoczone w całości, ale zapewniam Cię że nie dokonałem
cięć zmieniających wydźwięk całości.

Jest tutaj dwa w jednym tzn. i orzeczenie (wprawdzie nie SN) i literatura.

Zatem - jeżeli dorosły nie doprowadzi małoletniego do stosunku tzn. brak będzie
związku przyczynowego pomiędzy zachowaniem pełnoletniego a działaniem
małoletniego to pełnoletni nie dopuszcza sie przestępstwa określonego w art.
200 par. 1 kk. Jest to zasadnicza zmiana regulacji w porówniu do poprzednio
obowiązującego kk, o czym zresztą jest również w wyroku.

Cytat:| art. 201 kk

Ten artykuł, to zupełnie inna broszka. Z postu nie wynika, że gość ma
zamiar przespać się z siostrą.



Wiem, takie trochę czepianie się. Chciałem pokazać, że wbrew temu co pisałeś w
pewnych przypadkach nawet stosunek pomiędzy dwoma chcącymi dorosłymi osobami
jest karalny.

Paweł